Toy Defense 4: Sci-Fi – zabawki potrafią dać w kość, oj potrafią… [VIDEO]

0
588

Mimo że akcja Toy Defense 4: Sci-Fi rozgrywa się w świecie zabawek, nie można powiedzieć, że jest to gra przeznaczona dla dzieci. I nie chodzi tu głównie o przemoc, całą masę krwi, bo tego wcale tu nie ma. Mowa przede wszystkim o poziom trudności, który – moim zdaniem – powinien niemiło zaskoczyć nawet najbardziej doświadczonego i dobrego gracza.

Toy Defense 4: Sci-Fi związany jest z futurystyczną tematyką. Mamy tutaj mnóstwo robotów, nowoczesnych dział wojennych, pojazdów oraz maszyn, o jakich prawdopodobnie nie śniło się większości z Was, o ile nawet nie wszystkim. Oczywiście, jak już wspomniałem, akcja w tym przypadku rozgrywa się w świecie zabawek. Absolutnie nie jest to jednak żadna wada. Wręcz przeciwnie, uważam, że dzięki temu gra posiada swój niepowtarzalny klimat, który potrafi nas do siebie zachęcić.

Co takiego przychodzi nam robić w opisywanej produkcji? Sprawa zasadniczo jest prosta. Musimy ustawiać dostępne przez nas bronie obok drogi, którą przemierzają nasi rywale, tak aby ci nie dostali się ze swojej bazy do naszej. Im więcej automatycznych karabinków, miotaczy ognia czy innych tego typu narzędzi, tym większe szanse na zakończenie zadania sukcesem. Oczywiście, nie od razu możemy pozwolić sobie na każdy sprzęt, jaki tylko chcemy.

Każda broń kosztuje określoną ilość wirtualnych gwiazdek, które zarabiamy poprzez niszczenie występujących na planszach przeciwników. Również ulepszenia dla naszego sprzętu nie są darmowe, co wyjątkowo utrudnia nam zrealizowanie celu. Szczególnie, że na jednym levelu nie przychodzi nam odeprzeć ataku jednej czy dwóch grup, lecz pięciu, a nawet sześciu.

Plansz do przejścia jest na pewno ponad pięćdziesiąt. Nudzić się więc pewnie nie będziecie, bowiem większość wyzwań daje nam szansę na sprawdzenie się z zupełnie inną mieszanką nieprzyjaciół.

Mikropłatności w Toy Defense 4: Sci-Fi występują, nie ma co tego ukrywać. Wydaje mi się jednak, że bez większego problemu można ukończyć całą grę bez wydawania na jej potrzeby chociażby złotówki, choć – wiadomo – ułatwiają one życie jak mało co i pozwalają na stworzenie potężnej armii już na pierwszych poziomach. Pytanie tylko – czy na tym faktycznie polega zabawa? Moim zdaniem, nie.

Graficznie opisywany tytuł spisuje się bardzo dobrze. Tak jak już pisałem, zabawkowy klimat znakomicie pasuje do ogólnego wyglądu apki. Niestety, muszę przyznać, że dużo gorzej spodobały mi się dźwięki, które – mimo że całkiem niezłe – są monotonne do granic możliwości.