Sundown: Boogie Frights – zombiakowa apokalipsa… w latach 70.

0
772

Gry z zombie mają to do siebie, że zazwyczaj przeważa w nich mroczny, tajemniczy, a do tego wyjątkowo futurystyczny klimat (chyba że słyszeliście o umarlakach w średniowieczu, hm?). W opisywanej tutaj produkcji Sundown: Boogie Frights jest zupełnie na odwrót. Po pierwsze, wszystko ma miejsce w latach siedemdziesiątych. I po drugie – zombie zabija się tu… donutami, a nie bronią laserową.

Fabuła produkcji Sundown: Boogie Frights przedstawia się następująco: w miejscowości GdzieśTam, która znajduje się w Nowym Meksyku, ludzie starają się rozpocząć nowe życie po apokalipsie zombie. Nieliczne jednostki nie tylko tworzą nowe budynki, lecz również robią wszystko, co mogą, by uchronić się przed śmiertelnym, „umarlakowym” wirusem. Czy będzie to mało oryginalna walka? Na to na pewno nie możecie się nastawiać!

Podczas gry szukamy nowych ocalałych, budujemy miejsca z jedzeniem, a także aktywujemy całą masę maszyn obronnych. Dzięki temu możemy przede wszystkim niszczyć wrogów, którzy raz za razem starają się dotrzeć do naszej bazy i zarazić w niej jak największą liczbę osób. Ale zaraz – jak niby budka z pączkami na nam pomóc w eliminacji zombie? A to już spróbujcie sami wymyślić!

Mimo że Sundown: Boogie Frights jest przedstawicielką strategii, nie brakuje w niej elementów z innych gatunków. Przede wszystkim warto wspomnieć, iż ciągle jest tutaj co robić i tak naprawdę nasze zadanie to coś więcej, niż tylko oczekiwanie na realizację kolejnej budowy. Misji do wykonania jest całkiem sporo i – moim zdaniem – trudno mieć do nich jakieś większe zastrzeżenia.

Tematyka zombie jest dla mnie w ostatnim czasie bardzo bliska (cały czas „pykam” w Dying Light i świetnie się przy tym bawię!), dlatego też zdecydowanie mogę powiedzieć, że Sundown: Boogie Frights to udany projekt. Nie wszystkim prawdopodobnie spodoba się przeniesienie zombiaków do szalonych lat siedemdziesiątych, ale przecież trudno znaleźć apkę, która przypadłaby do gustu każdemu. Zresztą, ja lubię szalone pomysły i myślę, że nie jestem sam!

Warto na koniec podkreślić jedną istotną rzecz – w Sundown: Boogie Frights nie osiągniemy wszystkiego w dzień czy dwa. Do takich produkcji potrzeba cierpliwości i czasu, więc przed jej pobraniem warto się zastanowić, czy jest to dla Was aby na pewno odpowiednia propozycja.