Star Girl – od szarej myszki do celebrytki

0
825

Obserwując „kariery” niektórych polskich gwiazd, wydaje się, że do osiągnięcia sukcesu wystarczy czasem znalezienie się w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu. Produkcja mobilna Star Girl nie zaprzecza tej teorii. Co więcej – pozwala nam przekonać się, jak droga do „celebryckiego” życia wygląda w praktyce!

Star Girl gracz tworzy swoją bohaterkę płci pięknej i stara się zostać kim więcej, niż tylko rozpoznawalną osobą. Chociaż autorzy rekomendują przygotowanie postaci od razu, możemy na początku zalogować się na konto gościa, rozejrzeć się i dopiero wtedy dostosować niektóre elementy profilu.

Cała zabawa w opisywanej produkcji skupiona jest na kilku wirtualnych miejscach, które znajdują się w jednej miejscowości. Obok domu naszej mobilnej postaci, znaleźć można galerię handlową, agencję pracy, nocny klub kawiarnię oraz park rozrywki. Po co to wszystko? Na pewno domyślacie się już większości zastosowań.

Celem numer jeden jest w Star Girl zdobywanie gwiazdek. Są one odpowiednikiem punktów doświadczenia i pozwalają nam na zdobywanie wyższych leveli. Posiadanie lepszego poziomu nie tylko umożliwia kupowanie piękniejszych ciuszków, lecz również jest przepustką do miejsc, które na początku są dla nas absolutnie niedostępne.

Twórcy gry starali się zrobić wszystko, byśmy się nie nudzili budowaniem kariery. Właśnie dlatego przygotowano w Star Girl aż cztery fajne mini zabawy oraz ciekawy system flirtowania z mężczyznami, w którym musimy rywalizować z innymi o serce swojego sławnego wybranka.

Punkty energii oraz inne tego typu ograniczenia skutecznie podcinają nam skrzydła. Bez wydawania prawdziwych pieniędzy ciężko jest bardzo szybko wspiąć się na szczyt gwiazdorskiego życia i móc pochwalić się ogromnym sukcesem. Jeżeli mam być szczery, dział z mikropłatnościami w Star Girl nieco mnie przeraża. Wszystkiemu winne są trzycyfrowe ceny, z których ta najwyższa ma szóstkę na samym początku.

Bez wątpienia Star Girl to godna uwagi aplikacja. Cały czas jest w niej co robić, a i bez korzystania z odpłatnych funkcji można sobie w niej całkiem nieźle poradzić. Oczywiście, potrzebna jest nam do tego cierpliwość przez duże „C”, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo.