Scribble Scram – samochodówka, która budzi wspomnienia

0
663

Z okazji Dnia Dziecka postanowiłem przygotować wpis o grze, która posiada magiczne właściwości budzenia wspomnień z najmłodszych lat. Jeżeli – podobnie jak ja – mieliście taki okres w życiu, że na wszelkie możliwe uroczystości rysowaliście najbliższym laurki z domkiem, słoneczkiem w prawym górnym rogu kartki i kilkoma ludzikami zwanymi „patyczakami”, Scribble Scram bez dwóch zdań Wam się spodoba i do tego sprawi, że w Waszych oczach zakręci się więcej niż jedna łezka.

Scribble Scram nie jest ani mobilną kolorowanką, ani programem do rysowania. To nic innego jak zręcznościówka z samochodem w roli głównej, w której naszym głównym celem jest dojechanie do mety i zbieranie po drodze… słodkich babeczek ze świeczkami.

Opisywana gra posiada dwóch bohaterów – chłopczyka i dziewczynkę. Bez względu na to, na jaką postać się zdecydujemy i tak mamy okazję wykonać te same zadania. Co w takim razie się zmienia? Przede wszystkim wygląd pojazdu oraz główka wystająca znad karoserii. Bryka przedstawicielki płci pięknej jest w kolorze różowym, natomiast ta druga – zielonym. Tylko od Was zależy na co się zdecydujecie.

Autorzy Scribble Scram przygotowali dla nas czterdzieści poziomów do ukończenia. Żeby nie było zbyt monotonnie, a przede wszystkim kolorowo i uroczo, plansze zostały podzielone na krainy, które różnią się od siebie tematyką. Daje nam to okazję na spróbowanie swoich sił na trasach z bajkowymi, morskimi oraz kosmicznymi akcentami.

Na każdym levelu – nieważne czy jego akcja rozgrywa się w kosmosie czy na Ziemi – przychodzi nam zbierać wspomniane już słodkie przysmaki. To jednak nie to, a sposób, w jaki wykonujemy zadanie wyróżnia dzieło StudyHall Entertainment na tle konkurencji. Tutaj nie dostajemy bowiem do dyspozycji wirtualnych przycisków do poruszania pojazdem, a nasze zadanie ogranicza się… do rysowania tras dla czterokołowca.

Mimo że Scribble Scram wizualnie przypomina apkę dla dzieci, jestem pewny, że bardzo szybko przekonacie się o tym, że nie jest ona wcale łatwa do ukończenia. Sam – szczerze mówiąc – utknąłem na 10 levelu i za nic w świecie nie jestem w stanie dojść dalej. Jeśli po tym, co napisałem traktujecie mnie jak „cieniasa” – sami zasiądźcie do tej gry i udowodnijcie na co Was stać!