Pixel Kingdom – rycerzu, broń swego królestwa [VIDEO]

0
688

Mimo że produkcja Pixel Kingdom nie wnosi do rynku gier zbyt wiele innowacyjnych pomysłów, jej pikselowa oprawa graficzna oraz wciągająca rozgrywka sprawiają, iż ciężko jest oderwać się od smartfona. Jeśli macie ochotę więc powrócić nieco do przeszłości zarówno w mniej (fabuła), jak i bardziej dosłowny (wygląd) sposób – dzieło studia SmashGames nie powinno Was zawieść.

Akcja gry Pixel Kingdom rozgrywa się w bliżej nieokreślonym miejscu, a mówiąc nieco dokładniej jakimś królestwie, na które napadła rzesza niebezpiecznych stworzeń. Naszą misją numer jeden jest zakasać rękawy, wyjąć szabelkę lub inny przedmiot służący do walki i rozprawić się z nieprzyjaciółmi zagrażającymi bezpieczeństwu pikselowego świata.

Na czym polega walka w opisywanej grze? Chodzi w niej głównie o odpieranie ataków ze strony rywali i zdobywanie punktów za każde przejście do końca prawej strony ekranu. Drużyna, która jako pierwsza zredukuje liczbę żyć przeciwnika do absolutnego zera, wygrywa. Nie jest to – wbrew pozorom – proste, łatwe i przyjemne.

Przede wszystkim dlatego, iż w trakcie bitwy jesteśmy ograniczani przez punkty many. Im mniej mamy ich na swoim koncie, tym trudniej jest nam wystawić do walki kolejnego podopiecznego. Na szczęście, magiczne zasoby dość szybko się regenerują. Gdyby nie to, byłoby zdecydowanie gorzej.

Na samym początku naszej przygody z Pixel Kingdom do dyspozycji mamy tylko jednego wirtualnego wojownika. Jest nim rycerz. Wraz z postępem odblokowujemy kolejnych walczaków. Trzeba przy tym wspomnieć, że tylko pierwszych czterech jest darmowych. Za resztę musimy płacić. I to całkiem słono.

Wszelkie zakupy w grze robi się za wirtualne pieniądze. Pozwalają nam one nie tylko na rekrutację wspomnianych już postaci, lecz także na aktywację specjalnych boostów służących do różnych celów (leczenia, zwiększania ataku itp.). Bez mikropłatności można sobie poradzić, ale na pewno zastrzyk monet za płatność prawdziwym bilonem jest bardzo pomocny.

Pixel Kingdom pozwala nam sprawdzać swoje umiejętności w trzech trybach gry, gdzie czyha na nas ponad 50 klas stworów. Jak dla mnie jest to wystarczający argument do tego, by nazwać tę produkcję godną uwagi. Jeśli jesteście innego zdania – mam nadzieję, iż swoje poglądy na temat dzieła SmashGames zmienicie po zobaczeniu zastosowanej w niej oprawy graficznej.