Pico Jump – kandydatka na najgorszą grę świata!

0
637

Nowości w Google Play czasem mnie zawodzą, a czasem poprawiają humor. Jeszcze nigdy jednak nie czułem się tak, jak po uruchomieniu gry Pico Jump. Jeżeli wydaje Wam się, że mieliście już w swoim życiu do czynienia z najgorszą apką świata, po przeczytaniu tego wpisu będziecie zmuszeni do zmiany lidera tej niechlubnej klasyfikacji!

Mógłbym opowiadać Wam bajki i tworzyć historie na temat głównego bohatera Pico Jump. Tyle że nie wydaje mi się, by miało to jakikolwiek sens. Szczególnie, że nawet sami autorzy opisywanej gry postanowili nie zawracać sobie głowy fabułą. No bo przecież kogo obchodzi powód dla jakiego małpka skacze z platformy na platformę, prawda?

pico

W Pico Jump korzystamy z akcelerometru. Bujając telefonem, sprawiamy, że główny bohater wspina się coraz wyżej oraz powiększa swoje konto zebranych bananów. Niestety, to właściwie wszystko, co owa apka jest w stanie zaoferować. Musicie wiedzieć, że nie znajdziecie w niej, niczego, co mogłoby być uznawane za ciekawe. A o określeniu „ładny” możecie wręcz zapomnieć!

Tło rozgrywki nie ulega zmianie bez względu na to, ile już pomagacie zwierzakowi w zjadaniu owoców. Jeżeli natomiast chodzi o rekordy, zapisywane są one w rankingu lokalnym, a więc tylko takim, do którego macie dostęp Wy oraz osoby korzystające z Waszego smartfona. Rywalizacja ze znajomymi? No, co Wy, Pico Jump tego nie potrzebuje!

pico1

Ani przez chwilę nie korciło mnie, by zmienić zdanie na temat gierki z tego wpisu. Od pierwszego uruchomienia sprawiała wrażenie amatorsko zrobionej, a nawet brzydkiej i pozbawionej większego sensu. Nie wiem, czy ktoś z Was będzie chciał w ogóle zajrzeć do świata Pico Jump. Moim zdaniem, niemal każda gra dostępna w Google Play jest od niej lepsza. I jak zagracie w nią chociaż przez moment, na pewno zgodzicie się z tą opinią.

Jak mogę zakończyć recenzję produkcji, która nie powinna w ogóle ujrzeć światła dziennego? Nie mam bladego pojęcia. Może po prostu powinienem Was ostrzec przed pobraniem Pico Jump i poinformować, że owa gra może popsuć nie tylko dobry humor, lecz również wzrok? Cóż, to chyba najlepsze rozwiązanie!