Millie – wirtualna stonoga rodem z Polski

0
613

Millie to polska gra, która powinna zachwycić każdego, kto swego czasu spędzał wiele godzin z takimi klasykami jak Snake czy Pac-Man. I choć prezentuje się jak produkcja przeznaczona dla dzieci, jestem pewien, że niejednemu z Was sprawi trudność i – co najważniejsze – przypadnie do gustu, jak mało która!

Głównym bohaterem gry Millie jest sympatyczna stonoga płci męskiej. Historyjka przedstawiana na samym początku wirtualnej przygody daje nam jasno do zrozumienia, iż wspomniana postać wkracza w dorosłe życie, a jej największym marzeniem jest zostanie znanym na całym świecie pilotem kierującym samolotami. Co to ma wspólnego z Pac-Manem, a tym bardziej klasyczną grą Snake? Przede wszystkim fakt, iż plansze stworzone przez autorów opisywanej produkcji to niezwykle kręte labirynty, na końcu których czeka na bohatera… szkoła dla pilotów!

W sumie do ukończenia mamy w dziele studia Forever Entertainment 90 poziomów. W każdym z nich musimy robić to samo (z wyłączeniem mini-gier), czyli sterować stonogą, zbierać świecące punkciki, trampki i dotrzeć do nory. Oczywiście, każdy zjedzony przez nas element sprawia, że bohater robi się dłuższy, co znacząco utrudnia nam  wykonanie zadania.

Początkowo, zaliczając wpadkę, skorzystać możemy ze swego rodzaju wehikułu czasu, który umożliwia nam cofnięcie się do przeszłości i sprawdzenie się w tym samym momencie rozgrywki bez utraty postępu w zabawie. Później sprawa już tak prosta nie jest, gdyż ulepszacze występują w ograniczonej liczbie, a co za tym idzie po pewnym czasie albo możemy sobie je dokupić, albo po prostu nauczyć się radzić sobie bez nich.

Rolę wirtualnej waluty pełnią w Millie czerwone gwiazdki, które zdobywamy po ukończeniu danego poziomu. W przeciwieństwie do innych tego typu gier, tutaj pakiety dostępne w wirtualnym sklepiku nie są bardzo drogie. Wystarczy pograć kilka minut, by móc pozwolić sobie na zestaw zawierający nawet i dwanaście power-upów.

Polska stonoga i otaczający ją świat prezentują się bardzo dobrze. Już samo menu główne wita nas miłymi dla oka kolorami oraz elementami, które znane są głównie z gier dla dzieci, jednak tak naprawdę dopiero właściwy ekran rozgrywki pozwala nam przekonać się o tym, jak utalentowanych grafików mamy w naszym kraju.

Na koniec warto wspomnieć o sterowaniu. Mamy w tej kwestii pełną swobodę. Możemy zdecydować się na użycie akcelerometru, wirtualnej konsolki albo dotykowych przycisków – jednym słowem, dla każdego, coś dobrego!