Lightning Fighter 2 – za taki oldschool to ja dziękuję!

0
610

Oldschoolowe gry pełne pikseli i sprawdzonej rozgrywki mają swoje zalety i mówiąc szczerze bardzo lubię spędzać z nimi wolne chwile. Niestety, androidowa nowość o nazwie Lightning Fighter 2 okazała się totalnym niewypałem, który raczej nie zasługuje na miejsce w żadnym smartfonie szanującego się gracza.

Lightning Fighter 2 to dwuwymiarowa strzelanka o prostych zasadach. Prawdopodobnie doskonale je znacie: na dole ekranu znajduje się maszyna latająca, a z góry non-stop pojawiają się oponenci, których trzeba niszczyć. Każdy zgon przeciwników to punkty do kolekcji, a im tych więcej, tym lepiej. Brzmi to wszytko znajomo? Zdziwiłbym się, gdyby było na odwrót.

liggg

Gra już na starcie traci w oczach iście niedoskonałą grafiką. Wyraziste piksele mogłyby być zaletą, jednak w tym przypadku trzeba przyznać, że wyglądają bardzo słabo i raczej nie zostały stworzone w świadomy sposób. Czy z dźwiękami jest równie źle? Nie do końca, chociaż na pewno nie zasługują na wyjątkowe pochwały.

W Lightning Fighter 2 plansze podzielone są na trzy klasy. Brązowa, srebrna i złota oferują nam takie same wyzwania, jednak różnią się poziomem trudności. I nie tylko chodzi tu o liczbę rywali, lecz także o dostępność dodatków, które potrafią bardzo ułatwić życie w trudnych sytuacjach.

ligh

Wirtualne pieniądze dostępne w Lightning Fighter 2 umożliwiają kupowanie nowych statków oraz wszelkiej maści ulepszeń. Magnesy, większe działa i tym podobne nie są oryginalne i jestem przekonany, że na ich widok nie zareagujecie pozytywnie. A jak wygląda kwestia cen? Z nimi jest trochę lepiej, chociaż są sytuacje, w których trudno obejść się bez mikropłatności.

Jedną z większych wad Lightning Fighter 2 jest – moim zdaniem – sterowanie. Nie dość, że maszyna jest bardzo czuła na nasze ruchy, to jeszcze przez sposób kierowania zasłaniamy dużą część akcji swoim palcem. W pierwszych levelach nie ma to większego znaczenia, ale kiedy oponenci otaczają nas z każdej strony i wszędzie latają płomienie ognia, trudno jest nie zaliczyć żadnej skuchy.