Hoopa City – do roboty, dzieciaki!

0
1403

Lubicie grać w wszelkiego rodzaju strategie, jednak Wasze pociechy raz za razem zabierają Wam smartfona i psują to, co zbudowaliście w wirtualnym świecie? Prawdopodobnie niektórzy z Was odpowiedzieli na to pytanie twierdząco i zastanawiają się, jak mogliby sobie poradzić z tym problemem. Wprawdzie nie jestem ekspertem od wychowywania najmłodszych, ale myślę, że akurat w tej kwestii jestem w stanie pomóc. Właśnie dlatego postanowiłem zrecenzować dla Was produkcję Hoopa City.

Gra Hoopa City to produkcja przeznaczona głównie dla dzieci. Informuje nas już o tym sam ekran powitalny, w którym na pierwszym planie spotkać można sympatycznie wyglądającego hipcia w kasku budowniczego oraz znajdującą się w rogu wyświetlacza notkę adresowaną  do rodziców najmłodszych użytkowników smartfonów.

Jak to zwykle bywa w przypadku tego typu apek, w Hoopa City nie jest na gracza nałożony jakikolwiek limit czasu. Na próżno szukać tu także można listy zadań do wykonania oraz osiągnięć do zdobycia. Prawdopodobnie dorośli nie byliby zachwyceni takim stanem rzeczy. Dzieciaki powinny jednak być zadowolone, że nie będą musiały przejmować się niczym innym poza zabawą.

Zadanie w grze polega na budowaniu bajkowych i kolorowych miast. Podstawowa wersja zawiera trzy rodzaje elementów do budowania: drogi, budowle oraz roślinność. Dotykając jednego z nich, a następnie wybierając poletko ziemi, doprowadzamy do stworzenia nowej części naszego miasta. Co ciekawe, możemy na jednym miejscu zdecydować się na skorzystanie z kilku przyborów, dzięki czemu odkrywamy ciekawe miejscówki. Podczas testu udało mi się, na przykład, aktywować parking. W tym celu połączyłem po prostu drogę z domkiem jednorodzinnym.

Darmowa edycja Hoopa City nie zawiera wszystkiego, co przygotowano dla dzieciaków w opisywanym tytule. Chcąc odblokować kolejne rzeczy do budowania, potrzebujemy sięgnąć do portfela i zapłacić kilka złotych. Pojedyncze paczki dodatków kosztują nieco ponad trzy złote każda. Aktywowanie wszystkich gadżetów za jednym zamachem to koszt niecałych dziesięciu złotówek.

Grafika zastosowana w grze prezentuje się bardzo dobrze. Na pewno Wasze pociechy nie będą też narzekały na dźwięki, które – według mnie – szybko wpadają w ucho i nie stają się monotonne po kilku minutach.

Jeśli chodzi o wady, wspomniałbym tylko o jednej – sterowaniu. Przy pierwszym uruchomieniu apki budynki stawiały się nie w tych miejscach, co chciałem. Dopiero reset pomógł mi rozwiązać ten problem, co nie zmienia faktu, że taka sytuacja w ogóle nie powinna mieć miejsca.