Gap Jump – miało być prosto, a wyszło… nijak

0
608

Pomysłodawcy stojący za wypuszczeniem Gap Jump planowali stworzyć grę, do której nie potrzeba będzie tworzenia tutoriali oraz innych podobnych dodatków. Ta zręcznościówka miała się po prostu bronić sama. Niestety, chociaż bardzo bym tego chciał, nie mogę powiedzieć, by w rzeczywistości tak było. A jeżeli jesteście ciekawi dlaczego, zachęcam do przeczytania tego wpisu.

Gap Jump kierujemy animowanym, żywym kwadratem. Pierwszy bohater jest koloru czerwonego i ma jedno oko, ale dzięki wirtualnym pieniążkom możemy to bardzo szybko zmienić. Postaci – oczywiście – najważniejsze nie są, dlatego zanim trochę więcej na ich temat, przejdźmy do rozgrywki.

gap

Właściwie gracz musi w Gap Jump wykonywać ciągle te same ruchy. Najprościej mówiąc, chodzi o przeskakiwanie z platformy na platformę, tak aby nie spaść do dołu i tym samym zbyt wcześnie nie zakończyć rozgrywki. Jak pewnie się domyślacie, system sterowania nie jest w tym przypadku banalny. Szkoda tylko, że jego innowacyjność słabo sprawdza się w praktyce.

Kiedy chcemy, aby kierowany przez nas kwadracik wykonał ruch, spoglądamy na przezroczyste kółko, po którym porusza się mniejszy element. Im dalej naszego bohatera się on znajduje, tym dłuższy skok będziemy podziwiać. Nie ma złotego środka na perfekcyjne pokonywane przeciwności losu. Wszystko trzeba robić „na czuja”, co bardzo często jest po prostu trudne.

gap1

Jeżeli powiedzielibyście mi, że w Gap Jump udało Wam się zdobyć trzydzieści punktów, o niczym by to nie świadczyło (no, chyba że o tym, iż lubicie się chwalić). Z racji tego, że wirtualne środowisko tworzone jest losowo i nigdy nie wygląda dokładnie tak samo, zdarza się tak, że pierwsze platformy są bardzo szerokie, a czasem od razu wymaga się od nas ogromnej precyzji. Innymi słowy – przyzwoity rekord nie idzie tu w parze ze sporymi umiejętnościami.

Nie mogę napisać, że Gap Jump źle wygląda czy nie pozwala dobrze się bawić. Problem polega na tym, że często odnosi się tu wrażenie, iż nie ma się pełnej kontroli nad postacią. A takie coś – jak pewnie doskonale wiecie – nie działa motywująco.