Boat Racing – kochanie, kupisz mi jacht?

0
634

Gra wyścigowa Boat Racing nie jest produkcją wysokich lotów. Jeżeli nie jesteście w stanie znieść wyświetlających się znienacka reklam oraz nie do końca idealnego wyglądu poszczególnych plansz, bardzo szybko ją odinstalujecie. Komu w takim razie można w ogóle polecić wspomniany tytuł? Głównie fanom klasycznej rozgrywki.

Jest kilka rzeczy, które przekonały mnie do tego, że Boat Racing nie jest dziełem stworzonym na potrzeby najbardziej wymagających. Menu główne jest tutaj wyjątkowo proste, natomiast nagle wyświetlające się reklamy dają nam do zrozumienia, że autorzy chcą bardzo szybko zarobić, a tak z całą pewnością nie zachowują się profesjonaliści (a jeżeli już, to robią to dyskretniej).

Jak wskazuje nam na to sama nazwa gierki, Boat Racing pozwala na wzięcie udziału w wyścigach maszyn pływających po wodzie. Nie musimy zarabiać ogromnych pieniędzy, by zdobyć jacht, gdyż dostępny jest on dla nas od razu. Zakup motorówki czy też typowo sportowego „sprzęciora” to już jednak wydatek rzędu kilku tysięcy punktów. Inaczej mówiąc –  nie jest o niego łatwo.

Do dyspozycji w grze oddano nam trzy tryby rozgrywki. Możemy wziąć udział w pojedynczym wyścigu, swobodnie popływać sobie bez przeciwników i przeszkadzajek albo też zdecydować się na wystartowanie w mistrzostwach. To – rzecz jasna – te ostatnie są najtrudniejsze i to właśnie one pozwalają nam na zdobywanie wspomnianych chwilę wcześniej punkcików.

Zawody w Boat Racing odbywają się na naszych zasadach. Sami decydujemy o poziomie trudności, ilości okrążeń w jednym konkursie oraz liczbie przeciwników. Niestety, mankamentem zakładki „Championship” jest fakt, iż na samym początku ścigamy się w niej z naprawdę potężnymi maszynami, a więc o zwycięstwie raczej możemy tylko pomarzyć.

Prostotę opisywanego dzieła widać również w systemie sterowania. Dwa dotykowe przyciski ze strzałkami pionowymi i dwa z poziomymi to wszystko, na co było stać pomysłodawców Boat Racing. Mnie osobiście w ogóle to nie przeszkadza, ale znam takich, którzy mają w tej sprawie całkowicie odmienne zdanie. A jak jest z Wami?