Gry strategiczne dzielą się na te nudne i mniej nudne 🙂 Akurat Zoo Story 2 zakwalifikowałabym do tej drugiej grupy, pod warunkiem, że miałabym 10 lat mniej. Jestem jednak przekonana, że produkcja studia TeamLava spodoba się wielu dorosłym ze względu na wszechogarniającą miłość do zwierząt.

Jeżeli mam być szczera, to widywałam dużo lepsze aplikacje tego typu. Chodzi o względy graficzne. Ta jest dość toporna i niezbyt ładna. To nie jest jednak najważniejsze. Gracze lubią kiedy dużo się dzieje i mogą się rozwijać, a tutaj tego nie brakuje.

Teraz zrobimy podział na monety i diamenty. Pierwsze zdobywamy praktycznie ciągle i możemy za nie kupować większość przedmiotów i zwierząt. Kamienie to rzecz odmienna – zdarzają się rzadko (czasem za wypełnianie questów) i posiadane w dużej ilości zapewniają ciągłą rozrywkę. Na ,,dzień dobry” autorzy oczywiście dają nam ich pewien zapas, byśmy mogli się rozwijać. Po chwili jednak zabawa na pełnym gazie się kończy i pozostaje nam oczekiwanie na rozmnażanie, budowę itp. Standardowo – jak to zwykle bywa w grach strategicznych.

Mam wrażenie, że aplikacja została stworzona typowo pod dzieci, gdyż wszystkie ikonki są dokładnie opisane i umieszczone łopatologicznie w strategicznych miejscach planszy. Odwiedzanie sąsiadów umożliwia zarabianie dodatkowych pieniędzy, co z kolei przekłada się na prestiż naszego zoo i późniejsze zarobki.

W grze spotkamy nie tylko znane wszystkim misie koala, lwy i tygrysy – znajdziemy także wiele nieznanych nam dotąd stworzeń. Poza zabawą w budowę miejsc dla zwierząt, należy także zainteresować się punktami rekreacyjnymi, jak na przykład karuzele, ławki, udekorowane parki, czy budki z hot-dogami. Zależy nam na tym, by goście spędzili jak najwięcej czasu w naszym zoo i wydali wiele ciężko zarobionych pieniędzy 🙂

Gra ciekawa, prosta i przyjemna, chociaż trochę niedopieszczona graficznie. Przeznaczona raczej dla młodszych Czytelników naszego portalu.