Zombie Smasher – coś na rozładowanie napięcia

0
503

Zdarza Wam się często mieć na tyle zły humor, że wszyscy z Waszych domowników chowają się po szafach? No cóż, być może warto udać się z tym problemem do jakiegoś lekarza. Zanim jednak postanowicie wydać na prywatną wizytę prawie dwie stówy, spróbujcie rozładować swoje napięcie, używając do tego gry mobilnej o nazwie Zombie Smasher. Pomaga, naprawdę!

W grze Zombie Smasher stoi przed nami jedno, stosunkowo proste, zadanie – musimy zniszczyć każdego zombiaka, jakiego zauważymy. Nasz cel wykonujemy przy pomocy palca, a więc mówiąc wprost – gniotąc naszych największych wrogów. Brzmi okropnie? Cóż, na pewno widok zmiażdżonego umarlaka do najprzyjemniejszych nie należy, ale powiem Wam, że zabawa jest naprawdę bardzo fajna.

smasher

Apka oferuje nam trzy tryby rozgrywki. Przy jej pierwszym uruchomieniu mamy dostęp jedynie do Story Mode, gdzie przechodzimy od planszy do planszy, zbierając noty za wykonaną przez nas misję. Wraz z naszym postępem w zabijaniu zombie odblokowują się kolejne rodzaje zabaw: Survival (musimy przetrwać tak długo, jak tylko zdołamy) oraz Time Mode (tutaj poza zombiakami naszym wrogiem jest także nieubłaganie płynący czas).

Większość naszych wrogów pokonujemy w grze palcem. Od czasu do czasu możemy także skorzystać z jakiejś broni specjalnej. Jej zapasy uzupełniamy przed rozpoczęciem rundy. Co mamy do wyboru? Mięso, pioruny, a także świetnie sprawdzające się w trudnych sytuacjach bomby.

smasher1

Mimo że sterowanie w Zombie Smasher nie należy do skomplikowanych, tylko pierwsze zadania w grze nie przysparzają żadnych problemów. Później jest z tym dużo, dużo gorzej. Szczególnie ciężko jest osiągnąć dobry rezultat w dwóch niepodstawowych trybach rozgrywki.

Nie spodziewałem się niczego specjalnego po Zombie Smasher. Tymczasem gra wciągnęła mnie i to na dosyć długo. Nie wiem, czy to ze względu na różnorodność rozgrywki czy dostępne w w niej dodatki. Myślę, że i to, i to miało wpływ na moją decyzję, by pozostawić apkę w smartfonie.

Wizualnie produkcja wypada dużo lepiej na tle swojej konkurencji. Nie mamy tutaj do czynienia z żadnymi niedoskonałościami czy elementami, które wyglądają jak dzieło amatora. To chyba dobrze, prawda?