Zombie Puzzle Panic – zabijanie zombiaków? To logiczne!

0
377

Motyw zombie stał się ostatnio nieco zapomniany, ale – wbrew pozorom – wcale nie umarł. Na szczęście, autorzy gier z umarlakami w rolach głównych darowali sobie tworzenie standardowych strzelanek, a zamiast tego decydują się na nieco bardziej eksperymentalne produkty. Jednym z nich jest opisywana tutaj łamigłówka o nazwie Zombie Puzzle Panic.

Sceneria produkcji match-3 kojarzy się z kolorowymi światami pełnymi żelek, zwierzątek czy też lizaków, tęcz i tym podobnych. Noodlecake Studios w swoim najnowszym dziele całkowicie zrezygnowało z tego typu elementów. I raczej trudno się temu dziwić, biorąc pod uwagę, że w Zombie Puzzle Panic prym wiodą przede wszystkim umarlaki, a akcja apki rozgrywa się w apokaliptycznym świecie.

zombie

Doskonale wiecie, co takiego musi robić gracz w opisywanej produkcji. Łączenie ze sobą minimum trzech takich samych symboli prawdopodobnie weszło Wam już w krew i tłumaczenie tego mechanizmu od nowa nie miałoby najmniejszego sensu. W przypadku Zombie Puzzle Panic trzeba jednak wspomnieć o jednym, lecz istotnym, szczególe – tutaj nie chodzi o nabijanie punktów, lecz najistotniejsze jest zabijanie umarlaków.

W każdej przygotowanej planszy naszym celem jest zniszczenie konkretnej liczby wrogów. Na początku są to jednocyfrowe liczby, jednak z biegiem czasu już tak łatwo nie jest. Oczywiście, rywali nie pokonujemy w tradycyjny, „strzelankowy” sposób, lecz po prostu staramy się łączyć ze sobą takie same symbole w taki sposób, by pole rażenia ich wybuchu dotarło do któregoś z oponentów.

zombie1

Noodlecake Studios nie zawiodło pod względem liczby dostępnych poziomów. Prawie dwieście etapów to całkiem niezła liczba jak na tego typu grę, choć prawdopodobnie nie zabraknie w przyszłości mniejszych bądź większych aktualizacji, dzięki którym zabawa będzie mogła trwać znacznie dłużej.

Pod względem graficznym i dźwiękowym Zombie Puzzle Panic niczego, ale to niczego, nie brakuje. Widać, że twórcy dopieszczali swoje dzieło jeszcze dzień przed premierą i ogromne znaczenie miał dla nich każdy, nawet najmniejszy, detal. Szkoda tylko, iż zdecydowano się w tym przypadku na utrudnianie życia limitem rozgrywek. No i szkoda też, że aż w dwóch miejscach na ekranie non-stop wyświetlają się reklamy.