Zombie Defense – zabijanie umarlaków na wizji… i to za pieniądze!

0
460

Uruchamiając Zombie Defense, można zareagować w dwojaki sposób – gra może nas zachwycić albo przerazić. Bo – niestety – nie jest to produkcja, która grzeszy pięknością czy też wielce rozbudowaną zabawą. Na szczęście, to żadna wada, a to dlatego, iż gra sama w sobie jest naprawdę wciągająca.

Zombie Defense powstało z rąk ludzi pracujących w krakowskim studiu Home Net Games (niestety, nie ma ono ani Facebooka, ani strony internetowej). Przyznam się, że zauważyłem to znacznie później, niż powinienem, dlatego też możecie być pewni, że w mojej recenzji będę tak obiektywny, jak to tylko możliwe.

Na czym najbardziej zawiodłem się w przypadku Zombie Defense? Na to pytanie nie jest trudno odnaleźć odpowiedź – na grafice i dźwiękach. Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem menu główne i posłuchałem soundtracka z głośników, byłem lekko przerażony. Bo, co by nie mówić, interfejs (szczególnie przez reklamy i oferty „darmowych pieniędzy) prezentuje się słabo. Trochę lepiej jest w przypadku wyglądu rozgrywki, choć na pewno daleko jej do takiego stanu, w którym mógłbym zachwycać się godzinami.

Opisywana produkcja nie jest typową strzelanką. Można powiedzieć, że jest to bardziej strategia, ponieważ nie mamy tutaj bezpośredniego wpływu na to, w co i kiedy będzie strzelał bohater, natomiast decydujemy jedynie o miejscu, gdzie będzie stał i wykonywał atak. Mechanizm gry jest na tyle prosty, że nie potrzeba żadnego tutorialu. Sama zabawa w zabijanie umarlaków potrafi jednak wciągnąć na długie godziny, o czym przekonałem się na własnej skórze.

Na początku nie byłem do końca przekonany, ale teraz jestem tego pewien, że warto Zombie Defense uznać za fajną, zombiakową gierkę. Dlaczego? Po pierwsze – oferuje całkiem sporo plansz o zróżnicowanym poziomie trudności. Po drugie – nie brakuje w niej humoru, chociażby w przypadku misji, gdzie zabijamy wrogów… podczas transmisji telewizyjnej. No i wreszcie po trzecie – wszystko dostępne jest po polsku, co nie jest tak oczywiste, nawet wtedy, gdy mowa o rodzimych aplikacjach.

Moim zdaniem, słówko należy się również power-upom, a raczej modyfikacjom broni. Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie ich ilość, dlatego też nie mam najmniejszych wątpliwości, że warto wystawić Zombie Defense co najmniej cztery gwiazdki.