Ziggy Zombies – ciężarówka polująca na umarlaki

0
402

Jeżeli jakiś Wasz znajomy (nieważny czy bliższy, czy dalszy), zaproponuje Wam grę Ziggy Zombies, prawdopodobnie nie słyszał nigdy wcześniej o czymś w rodzaju Zig Zag Boom, ale innymi słowy – po prostu nie ma gustu. Skąd tak krytyczna opinia na temat tej produkcji? Mam nadzieję, że za chwilę będzie to już dla Was jasne.

Ziggy Zombies od pewnego czasu polecane jest użytkownikom iPhone’ów, dlatego też uznałem, że jest to na tyle dobra produkcja, że warto wspomnieć o niej również na Androidwebie. Szczególnie, że w Google Play opisywana apka dostępna jest dopiero od trzech dni, a jak wiemy nie od dziś, to wśród nowości najłatwiej odkryć jakąś perełkę.

ziggy

Niestety, mimo że od początku byłem pozytywnie nastawiony do Ziggy Zombies, dość szybko się na niej zawiodłem. I nie mówię tu tylko i wyłącznie o wyświetlających się „na dzień dobry” reklamach, które psują pierwsze wrażenie i wkurzają jak mało co. Przede wszystkim zrezygnowany byłem po zobaczeniu rozgrywki, bo – niestety – okazało się, iż nie oferuje ona niczego, czego nie widziałem już wcześniej.

Pokrótce sprawa wygląda tak: kierujemy w Ziggy Zombies pojazdem, którego zadaniem jest przemierzanie krętej drogi i zabijanie wszystkich napotkanych rywali. Oczywiście – jak wskazuje na to tytuł – oponentami są tutaj umarlaki, zarówno te ubrane, jak i latające w samych gaciach.

ziggy1

Miejsce akcji ulega w Ziggy Zombies niewielkim zmianom. Sceneria, która nas otacza, wygląda raz na jakiś czas nieco inaczej, jednak droga, po której się poruszamy, cały czas jest tak samo kręta i trudna do pokonania. Na szczęście, po pierwszej wpadce istnieje możliwość regeneracji, co nieco ułatwia nam bicie rekordów.

Ostateczny rezultat zależy od tego, ile czasu spędzimy na planszy oraz jak wielu przeciwników pokonamy. Niestety, typ pojazdu nie ma tutaj najmniejszego znaczenia, ale jeżeli tylko chcemy, możemy zamiast zwykłej osobówki zasiąść za starami czołgu lub ciężarówki. Problem jest jedynie taki, że czasem do odblokowania samochodu wystarcza obejrzenie kilku reklam, a czasem po prostu trzeba użyć portfela z prawdziwymi pieniędzmi.