Yo – po prostu „yo” i nic więcej

0
281

Yo przez jednego z użytkowników Google Play zostało nazwane aplikacją, która cofa w rozwoju i ludzi z XXI wieku przenosi do epoki kamienia łupanego. Trudno nie zgodzić się z tym stwierdzeniem. Bo choć wspomniany program został pobrany już prawie milion razy, nie możecie tutaj liczyć na nic więcej poza jednym – słówkiem „yo”.

Aplikacja od samego początku jest dosyć tajemnicza. Jej logo to po prostu fioletowy kwadrat, a opis, który możemy przeczytać przed samym pobraniem, wysyła sprzeczne sygnały do naszego mózgu. Bo na początku myślałem, że to komunikator, później, że serwis społecznościowy. A kiedy już dorwałem się do samego Yo… szczerze mówiąc, nie wiem, co napisać.

yo1

Uruchamiając program po raz pierwszy, naszym oczom ukazuje się fioletowe tło i kilka zakładek występujących w postaci kolorowych paseczków. Przyzwyczajajcie się do tego widoku, ponieważ interfejs Yo zbudowany jest tylko z takich elementów. Co prawda lubię minimalizm, ale tym razem więcej wyłem z przerażenia, niż zachwytu. Nie spodobało mi się to, że wszystkie czynności wykonuje się w apce w menu, które wygląda jak abstrakcyjny obrazek narysowany przez dziecko w windowsowskim Paintcie.

No, dobrze, ale dość już o teorii, przejdźmy do praktyki. Yo niby jest jak komunikator, ale w nim nie możemy wysłać znajomym zwykłego zapytania „Co słychać?”, przekazać zdjęcia z wakacji albo udostępnić linku do ciekawego artykułu, który właśnie przeczytaliśmy. Tutaj po prostu robimy „yo”, czyli dajemy znajomym do zrozumienia, że… no, właśnie i z tym mam problem.

yoo

Osoba, która stoi za stworzeniem Yo chciała stworzyć narzędzie udowadniające ludziom, że można w wielu kwestiach dogadać się w najprostszy z możliwych sposobów. Można dogadać się z kolegą, że zadzwoni do nas, kiedy napiszemy do niego „yo” albo kiedy zrobimy to kilka razy. Kluczowy w tym przypadku jest jednak pierwsze zdanie – najpierw musimy się dogadać. No bo nie chcecie mi powiedzieć, że konwersacja w stylu: Ania pisze „Yo”, Tomek pisze: „Yo” jest czymś, co zadowala współczesnego, inteligentnego człowieka?!

Nie tylko na samym „komunikowaniu” się ze znajomymi możemy skupić się w opisywanej apce. Możemy tutaj również zaznaczyć opcję, że wyślemy ludziom „Yo” kiedy zobaczymy śmiesznego mema albo filmik i automatycznie zobaczymy, gdy zrobią to inni. Mnie osobiście absolutnie to nie bawi i usunąłem Yo ze smartfonu najszybciej, jak to tylko możliwe. Bo ja po prostu nie chcę zostać jaskiniowcem, a Wy? Yo, yo,yo.