WWF Rhino Raid – na pomoc nosorożcom!

0
593

Na pewno kojarzycie organizację WWF. Jej przedstawiciele bardzo często wypowiadają się w mediach na temat ekologii i ochrony środowiska, natomiast jej logo to słodka, biało-czarna panda. Co to ma wspólnego z Androidem? Ano to, że w Google Play pobrać można grę o nazwie WWF Rhino Raid. Dzięki niej nie tylko można się świetnie bawić, lecz także dowiedzieć się czegoś więcej na temat nosorożców.

Twórcy opisywanej gry zrobili wszystko, by nie reklamować zbytnio swojej organizacji, a jednocześnie postarali się o to, by podczas zabawy w wirtualnym świecie zdobyć wiedzę na temat zwierząt. Oczywiście, najważniejsze są w tym przypadku nosorożce i to właśnie o nich przede wszystkim jest głośno w WWF Rhino Raid.

Myślałem, że cała rozgrywka będzie polega na biciu rekordów dystansowych, ale okazało się, że nie miałem racji. Na dodatek, ktoś postanowił utrzeć mi nosa i przygotował fabułę, która opowiada o nosorożcowej miłości oraz bandytach napadających na niezwykle. Możecie się śmiał, ale wstępna historyjka bardzo mi się spodobała i zmobilizowała do tego, by pomóc głównemu bohaterowi w zrealizowaniu założonego planu.

Nie trzeba mieć wybitnych umiejętności, by ukończyć WWF Rhino Raid. W każdej planszy gracz przede wszystkim musi zwierzakiem skakać, prześlizgiwać się pod przeszkodami oraz zbierać monety. Aha, no i – rzecz jasna – może też zabijać wrogów, którzy stawiają pułapki i robią wszystko, by kosztem zdrowia czworonogów zarobić grube pieniądze.

Kilkanaście plansz to wszystko, co znaleźć można w WWF Rhino Raid. Niektórzy mogą uznać, że to ciut za mało, ale – moim zdaniem – wcale tak nie jest. Przygotowanych wyzwań wystarcza na jakąś godzinkę dobrej zabawy i to w zupełności wystarcza do tego, by dowiedzieć się czegoś więcej na temat codziennej walki podopiecznych WWF.

WWF Rhino Raid prezentuje się świetnie. Komiksowo wyglądający świat przygotowany został w bardzo profesjonalny sposób, a dźwięki stworzone na potrzeby gry to coś w rodzaju mieszanki afrykańskich brzmień z… hip-hopem. Brakuje mi w tym przypadku tak naprawdę tylko jednego – możliwości wpłacenia dotacji poprzez wirtualny sklepik z gadżetami do gry.