Winx Bloomix Quest – popularne wróżki i ich jogging

0
1020

Mimo że wiem, kim są bohaterki kreskówki Winx, nigdy nie zagłębiałem się w szczegóły z tym związane. Mam jednak nadzieję, że największe fanki skrzydlatych nastolatek będą w stanie mi to wybaczyć. W końcu to specjalnie dla nich postanowiłem sprawdzić i opisać runnera o nazwie Winx Bloomix Quest, który  zadebiutował niedawno w Google Play.

Tak, jak napisałem na samym początku, nie mam zbyt wielkiego pojęcia na temat Winx i wszystkiego, co jest związane z tą kreskówką. Nie przeszkadzało mi to jednak w tym, by porządnie przetestować Winx Bloomix Quest i wyhaczyć w niej kilka błędów, których spokojnie można było uniknąć.

bloom

Pierwsza rzecz, jaka nie spodobała mi się w opisywanej produkcji, to tutorial. Runnerów w Google Play jest bardzo wiele, dlatego tym bardziej nie rozumiem, po co marnować czas gracza na kilkuminutowy samouczek, w którym można dowiedzieć się jak wykonać skok, ślizg oraz otwierać wirtualne drzwi. Niestety, podstawowego treningu nie da się w żaden sposób pominąć. Co najgorsze – trwa naprawdę strasznie długo!

Oczywiście, jak na pewno się domyślacie, w Winx Bloomix Quest chodzi głownie o to, by kierować bohaterką i unikać znajdujących się na jej drodze przeszkód. Owszem, tak właśnie jest. Trzeba wspomnieć o tym, że od czasu do czasu przychodzi nam tutaj rysować magiczne gesty pozwalające na otwieranie magicznych wrót do kolejnego odcinka danej planszy. I na tym trzeba zakończyć listę nowości i godnych odnotowania faktów.

bloom1

Runner z tego wpisu jest standardowy do granic możliwości. Jest co prawda podzielony na etapy (trybu Endless też nie zabrakło), ale mnie zanudził na śmierć. Zbieranie błyskotek i system ulepszania wróżki absolutnie nie zmotywowały mnie do ślęczenia przed smartfonem przez ogromną ilość czasu. Szczególnie, że gierka – nawet mimo tego, iż raz na jakiś czas występują w niej bossowie – w ogóle nie sprawiła mi trudności.

Żeby nie było, iż tylko narzekam, w Winx Bloomix Quest bardzo spodobała mi się funkcja wysyłania znajomym zebranych przez nas diamentów. Działa ona naprawdę dobrze i prawdopodobnie chętnie będziecie po nią sięgać. Autorów gry chciałbym natomiast skarcić za mikropłatności, które – moim zdaniem – mają ogromne szanse powodzenia ze względu na fakt, iż gra z tego wpisu to przede wszystkim apka dla dzieci. A jak wiadomo najmłodsi zawsze chcą mieć wszystko „najlepsze”, co w realnym świecie niekiedy oznacza po prostu… drogie.