Vingle – połączenie Pinteresta z Facebookiem

0
508

Kojarzycie popularny serwis o nazwie Pinterest, w którym głównie przedstawicielki płci pięknej komentują zdjęcia fajnych ubrań i dekoracji, dodają własne oraz tworzą kolekcje swoich ulubionych obrazków? Prawdopodobnie tak. Jeżeli często z niego korzystacie, jestem przekonany, że spodoba Wam się idea apki Vingle, którą od pewnego czasu można pobierać ze sklepu Google Play.

Program Vingle powstał po to, by mogli w wirtualnej rzeczywistości spotykać się ze sobą ludzie o takich samych zainteresowaniach. Nie chodzi tutaj jednak o tworzenie forów internetowych czy też umawianie się na spotkania w „realu”. Pomysł na apkę przypomina bardziej ten ze wspomnianego już przeze mnie Pinteresta, o czym za chwilę zresztą sami się przekonacie.

vint

Byłem mile zaskoczony, gdy  przy pierwszym uruchomieniu Vingle moim oczom ukazało się od razu menu, gdzie z listy dostępnych działów mogłem wybierać to, co mnie najbardziej interesuje. Zdziwiłem się z lekka, jak wiele miejsca poświęcono tutaj nauce języka koreańskiego, muzyce z tego kraju oraz mandze, ale prawdopodobnie znajdą się wśród Was osoby, które pozytywnie zareagują na tę informację.

Niestety, po wybraniu kategorii odpowiadających moim zainteresowaniom, kazano mi się… zarejestrować. Ekran początkowy jest zatem dość mylący, ale nie można traktować tego jako poważnej wady. W końcu tego typu programy mają to do siebie, że bez osobistego konta raczej ciężko cokolwiek zrobić. Na szczęście, można do Vingle połączyć się za pomocą Facebooka czy Google+.

Aplikacja wyświetla nam na swego rodzaju tablicy wszystkie teksty, artykuły czy też zdjęcia dotyczące konkretnych kategorii tematycznych. Możemy przeglądać tylko treść poświęconą jednemu przedmiotowi zainteresowań albo zdecydować się na skorzystanie z całkowitego misz-maszu. Wszystkie materiały dostępne w Vingle dodawane są przez użytkowników. My – rzecz jasna – także możemy czynić to samo, za co zdobywamy specjalne punkty aktywności.

vint1

Zapisałem się do grupy Androida w Vingle i nie żałuję swojego wyboru. Newsy wklejane przez ludzi są naprawdę interesujące. I gdyby nie fakt, że dostępne są w angielskiej wersji językowej, prawdopodobnie poleciłbym je każdemu z Was.

Dlaczego na samym początku napisałem, że program z tego wpisu jest połączeniem Pinteresta z Facebookiem? Bo poza dodawaniem treści na wirtualnych tablicach dostajemy tu także możliwość wysyłania do użytkowników wiadomości tekstowych, co wbrew pozorom jest godną odnotowania funkcją.