Vine – portal społecznościowy dla tych, co nie lubią wiele pisać

0
779

Mam konta na kilku portalach społecznościowych, jak zapewne każdy z Was. Mimo że te, z których korzystam obecnie zdecydowanie mi wystarczają, cały czas szukam innowacyjnych pomysłów w branży. I wiecie co? Udało mi się ostatnio znaleźć coś naprawdę godnego uwagi. Tym czymś jest serwis Vine, którego funkcjonowanie opiera się na kilkusekundowych animacjach.

Podobnie jak Twitter, Facebook czy InstagramVine również powstał po to, abyśmy mogli na bieżąco informować znajomych o tym, co w danej chwili robimy. Tutaj jednak nie zamieszczamy zdjęć, notatek tekstowych, a skupiamy się głównie na dodawaniu… animacji. Mogą trwać one maksymalnie kilkanaście sekund. Uważacie, że to za krótko? Zdecydowanie nie i to właśnie mnie najbardziej uraczyło.

vine

Jeszcze do niedawna wydawało mi się, że aby podsumować cały swój dzień albo dana chwile potrzeba tekstu o liczbie słów co najmniej krótkiego opowiadania. Tymczasem użytkownicy Vine udowodnili mi, że wcale tak nie jest. Mogę zobaczyć jak ludziom się wstawało, co jedli na śniadanie albo jaka śmieszna sytuacja zdarzyła im się rano.

Gdyby animacja stworzona w programie musiałaby trwać nieprzerwanie kilkanaście sekund od momentu rozpoczęcia nagrywania, raczej nie miałoby to większego sensu. Sęk w tym, że to my decydujemy kiedy aparat ma być wyłączony, a kiedy rejestrować to, co widzimy. Dzięki temu możemy niekiedy w 10 sekund streścić nawet kilka sytuacji z całego dnia.

vine1

Każdego posiadacza aplikacji Vine możemy dodać do obserwowanych, by być na bieżąco z ich nowymi materiałami. Oczywiście, podobnie z naszym profilem mogą zrobić znajomi. Jak dla mnie – lepsze to od Twittera, Facebooka i Instagrama razem wziętych! A Wam jak się podoba?

Niestety, uruchamiając program po raz pierwszy, musimy od razu założyć konto. Jeśli chcemy, możemy użyć danych ze wspomnianego już Twittera albo po prostu wypełnić tradycyjny, wirtualny formularz. Proces rejestracji trwa dosłownie kilka sekund. Nie warto się więc nim zniechęcać.

Choć bardzo przypadł mi do gustu pomysł, portal Vine wciąż jest mało popularny. Jeżeli więc zależy Wam przede wszystkim na „podglądaniu” znajomych, musicie albo zachęcić ich do wypróbowania apki, albo po prostu zostać przy społecznościówce, której używacie obecnie.