Vikings Gone Wild – Thor kontra zombiaki

0
642

Vikings Gone Wild to gra, która popularnością jest w stanie walczyć z najbardziej rozpoznawalnymi strategiami na naszym rynku. Co takiego przyciąga ludzi do tej wspomnianej przeze mnie produkcji? Na pewno świetny humor i mnóstwo możliwości w kwestii rozgrywki, dzięki którym jesteśmy w stanie zająć sobie czas zarówno w pojedynkę, jak i wspólnie ze znajomymi. Niestety, nie wszystko w niej jest pozbawione wad. We wstępie nie sposób jednak o wszystkim napisać, dlatego też zachęcam do przeczytania tego, co przygotowałem dla Was w pozostałej części wpisu.

Akcja Vikings Gone Wild skupia się na wojnie między wikingami a głodnymi ludzkich mózgów zombiakami. Nie dostajemy możliwości wyboru strony konfliktu, po której chcemy walczyć. Jak w większości tego typu gier, stajemy w obronie interesów „dobrych” i robimy wszystko, aby ci „źli” już więcej nikogo nie nękali.

W ubiegłym roku opisywana gra znalazła się na liście dziesięciu najpopularniejszych na Facebooku. Nie trzeba pewnie zatem mówić Wam o tym, że autorzy Vikings Gone Wild bardzo nas zachęcają do synchronizacji profilu w grze z kontem w popularnym serwisem społecznościowym. Dają nam taką możliwość już przy pierwszym uruchomieniu apki. Oczywiście, nie mogło w tym przypadku obyć się bez łapówki w postaci diamentów, które możemy zdobyć za zrezygnowanie z roli gościa (czyli animowanego nicku ze słowem Guest i kilkoma cyferkami).

Tak jak pisałem, w grze jest naprawdę wiele pracy. Cały czas stawiamy w niej nowe budynki dla kierowanej przez nas ludności wikingów oraz staramy się ulepszać niektóre z nich, aby mieć z nich jeszcze większy pożytek. Z racji tego, że nie chodzi tu jedynie o rozwój czysto gospodarczy, lecz także zbrojeniowy, nie możemy zapominać o rozbudowywaniu typowo obronnych elementów takich jak wieże strażnicze czy swego rodzaju działa automatycznie strzelające do intruzów znajdujących się na naszym terenie.

Do budowy potrzebne jest przede wszystkim złoto. Nie ma co jednak ukrywać, że chcąc postawić budowlę w krótkim czasie, pomagają nam w tym przede wszystkim diamenty. Na starcie trochę ich dostajemy i zachęcani jesteśmy, aby z nich korzystać. Skutek? Po pewnym czasie zaczyna nam ich brakować, kiedy na rozbudowę tylko jednego elementu musimy czekać kilkanaście minut czy też godzin. Rzecz jasna, możemy zakupić sobie jeden z pakietów gemów, ale, cytując klasyka, nie są to tanie rzeczy.

Twórcy Vikings Gone Wild stworzyli dla nas dwie ścieżki rozgrywki. Jedna z nich umożliwia nam rywalizowanie z innymi graczami, natomiast druga jest niczym innym jak trybem Single Player, gdzie systematycznie czekają na nas coraz bardziej wymagające starcia. Niestety, bez połączenia z internetem nic nie możemy w apce zdziałać.