Unkilled – nowa zombiakowa strzelanka od Madfinger Games

0
484

Seria strzelanek Dead Trigger sprawiła, że cały świat usłyszał o studiu Madfinger Games i zapragnął zabijać zombiaki w opuszczonych fabrykach czy stacjach metra. Mimo iż Unkilled na pierwszy rzut oka nie wydaje się kontynuacją najbardziej znanych produkcji naszych czeskich kolegów, bez dwóch zdań można nazwać ją nieoficjalną, trzecią odsłoną. Jeżeli chcecie wiedzieć, dlaczego, to nie pozostaje Wam nic innego, jak sięgnąć do tego wpisu.

Miejscem akcji w Unkilled jest ogromna metropolia z wysokimi budynkami, rozwiniętą siecią dróg oraz sklepów. Niestety, póki co z wszystkich tych dobrodziejstw korzystają umarlaki, a nasza w tym głowa, by zmieniło się to jak najszybciej i aby ludzie znów mogli wyjść na ulice i cieszyć się życiem.

Jako gracze przychodzi nam kierować jednym z członków jednostek specjalnych. Wraz z kolegami chodzimy po różnych zakątkach wspomnianej chwilę wcześniej miejscowości i próbujemy wykonywać powierzone nam zadania. Najważniejsze to nie zginąć, ale zazwyczaj na zdobycie najwyższej noty potrzeba jest czegoś więcej.

Liczba plansz dostępnych w Unkilled na pewno nie może być powodem do niezadowolenia. Wadą możemy nazwać co najwyższej system punktów energii. Jak się zapewne domyślacie, uniemożliwia on nam wielogodzinną grę nawet z kilkoma krótkimi przerwami. Szkoda, chociaż z drugiej strony warto pochwalić Madfinger za to, że pozwolono na zwiększenie zasobów błyskawic przy pomocy reklam video. Moim zdaniem, to spora zaleta.

Sterowanie w opisywanej produkcji wygląda tak samo, jak w większości strzelanek. Różnica jest taka, że na ekranie nie wyświetlają się żadne dotykowe konsolki, a broń strzela samoczynnie. To drugie rozwiązanie jest dość wygodne, ale kończy erę niecelnych trafień, które mają na pewno swój urok.

Pod względem audiowizualnym Unkilled zdecydowanie nie odbiega od swoich mobilnych braci i sióstr. Wszystkie produkcje stworzone przez naszych południowych sąsiadów wydają się łudząco do siebie podobne. Niby zmienia się fabuła, niby bohaterowie, ale otoczenie pozostaje niemal niezmienne. Czy to można uznać za minus? Niekoniecznie. Jeżeli Dead Trigger zachwycało Wasze oczy, w przypadku tej nowości powinno być podobnie.