Ultimate Fighting Bros – takiej bijatyki było mi trzeba! [VIDEO]

0
338

Lubię, naprawdę lubię grać w różnego rodzaju bijatyki. Nie podoba mi się jednak, że bardzo często charakteryzują się one skomplikowanym sterowaniem, a do tego mało oryginalną i dosyć przewidywalną rozgrywką. Na szczęście nie jest tak ze wszystkimi. Udowodniła mi to apka o nazwie Ultimate Fighting Bros, którą – ku niezadowoleniu moich domowników – „katuję” ostatnio przy rodzinnych śniadaniach, podczas popołudniowych chwil relaksu, a nawet i przed pójściem spać. Czym takim wspomniana gra mnie uraczyła? Nie będziecie musieli dokładnie czytać tego wpisu, by znaleźć odpowiedź na to pytanie.

Jak wskazuje na to sama nazwa, bohaterami gry Ultimate Fighting Bros są bracia. Wprawdzie nie tacy łagodni jak hydraulicy walczący z grzybkami, ale również bardzo sympatyczni i potrafiący poprawić humor nawet w bardzo trudne dni.

Najważniejsze postaci produkcji są umięśnione i noszą obcisłe gatki, tak więc nie trudno się domyślić, że w wolnych chwilach lubią sobie powalczyć na ringu. Nie trzeba też być uzdolnionym geniuszem, aby wpaść na pomysł, że to nam – jako graczom – przychodzi kierować wspomnianymi osobnikami w realizowaniu ich pasji.

Zacznę od rzeczy, która w ogóle nie wyróżnia Ultimate Fighting Bros na tle innych tego typu gier, a mianowicie trybów rozgrywki. Tych mamy aż trzy. Jeden z nich powstał z myślą o osobach, które lubią grać samotnie, drugi – dla fanów Multiplayera (i to na jednym urządzeniu!), natomiast trzeci przeznaczony jest dla posiadaczy pełnej wersji gry i znaleźć w nim możemy sporo power-upów służących do walki.

Teraz czas na coś oryginalnego. W opisywanej produkcji walka nie polega na tym, że dwóch gostków spotyka się na ringu i nawala się pięściami gdzie tylko popadnie. Pole rozgrywki podzielone jest na dwie części. Na jednej z nich znajduje się niebieski zawodnik, a na drugiej – zawodnik czerwony. Obie postaci mają zadanie skakać w kierunku swojego przeciwnika w taki sposób, by go dorwać, a następnie stłuc na kwaśne jabłko, obijając o podłogę.

Jeden skuteczny atak daje punkt. Trzy punkty pozwalają wygrać rundę. Zwycięzca dwóch rund – wygrywa pojedynek. Proste? Proste!

Przyznam się, że w teorii Ultimate Fighting Bros w ogóle mnie do siebie nie przekonało. Mimo to w praktyce okazało się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko ze względu na fajną rozgrywkę, lecz także oprawę audiowizualną, która potrafi uraczyć swoją prostotą i odpowiednim klimatem.