Turbolab Pursuit – szalony eksperyment motoryzacyjny

0
305

Gra Turbolab Pursuit każdemu jest w stanie udowodnić, że naukowcy zajmują się nie tylko nudnymi obliczeniami oraz eksperymentami, które mają niewiele wspólnego z dobrą zabawą. Jeśli zatem macie ochotę nieco poszaleć w wirtualnym świecie i przekonać się o tym, iż koledzy Einsteina to naprawdę fani goście, koniecznie wypróbujcie dzieło studia Bulkypix.

Nie znamy imienia głównego bohatera ani też nie poznajemy jego szczegółowego życiorysu. Nie przeszkadza to jednak w wyciągnięciu wniosku, że jest on szalonym naukowcem z bujną i rozczochraną czupryną, a jego życiowym celem jest znalezienie dowodu potwierdzającego teorię, iż każdy jest w stanie stworzyć superszybki samochód.

Turbolab Pursuit brakuje drogich pojazdów, które są w stanie osiągać niebagatelne prędkości w kilka sekund. Zamiast tego mamy do dyspozycji „składaka” z części przeznaczonych dla samolotów, rowerów, a także laboratoriów. Wybór elementów do budowy auta jest całkiem spory. Jak jednak pewnie się domyślacie, nie wszystkie dostępne są od samego początku.

Autorzy gry przygotowali dla nas kilkadziesiąt misji pobocznych do wykonania, ale cel numer jeden jest nie do końca określony. Teoretycznie polega na jeżdżeniu przed siebie, zbieraniu monet oraz niszczeniu ganiających nas przeciwników. Nie wiemy jednak, gdzie dokładnie zmierzamy ani też co właściwie tam się znajduje. Pewne jest natomiast to, że  nigdy nie uda nam się tego dowiedzieć.

Plansze oferowane w Turbolab Pursuit są pagórkowate i pełne niebezpieczeństw. Na szczęście, możemy pokusić się o więcej niż tylko jedną skuchę, dzięki czemu w łatwy sposób możemy wyciągnąć wnioski z błędów i starać się już więcej ich nie popełniać oraz nauczyć się w lepszy sposób korzystać z dostępnych broni, wśród których znaleźć można chociażby wybuchające… arbuzy.

Sterowanie w grze jest proste do granic możliwości. Wirtualny pojazd porusza się samoczynnie, a nasze zadanie ogranicza się tylko do skakania oraz wykorzystywania dostępnych broni. Myślę, że każdy z Was miał już chociaż raz do czynienia z tego typu systemem, tak więc nie trzeba w tej kwestii nic więcej dodawać.

Po studiu Bulkypix spodziewałem się czegoś więcej odnośnie strony audiowizualnej. Zamiast tego dostałem niczym niewyróżniający się świat zbudowany z pikseli oraz całe mnóstwo nachalnych reklam, które na pewno nie zachęcają do pozostania w grze na dłużej niż kilka minut.