Triple Jump – skoczna gierka od naszego kochanego Ketchappa

0
536

Tęskniliście już za nowościami od studia Ketchapp? Domyślam się, że tak. Niestety, w tym tygodniu nie mam dla Was dobrych wiadomości – produkcja o nazwie Triple Jump prawdopodobnie nie spełni Waszych oczekiwań i dość szybko ją odinstalujecie. Dlaczego tak sądzę? To już temat na znacznie dłuższą „rozmowę”.

Ludzie pracujący w Ketchappie wyraźnie przesadzają. Każdego tygodnia serwują nam co najmniej jedną nowość i nie byłoby w tym – oczywiście – nic złego, gdyby nie fakt, że tak naprawdę tylko nieliczne „świeżynki” zasługują na dobrą ocenę. Reszta to nic innego jak ciągle powtarzane schematy, gdzie nic nie jest w stanie nas zaskoczyć.

triple

Gierka Triple Jump od początku mi się nie podobała. Powód był jednak dość prozaiczny – chodziło o umieszczenie przycisków w menu głównym. Żeby rozpocząć zabawę trzeba dotknąć ekranu. Niestety, na środku umieszczone są odnośniki do sklepiku z gadżetami, rankingu i tak dalej, a to z kolei oznacza, że bardzo łatwo o osiągnięcie niepożądanego efektu. Przykład? Zamiast uruchomienia rozgrywki włącza nam się opcja odpłatnego wyłączenia reklam.

Zabawa oferowana w Triple Jump jest zupełnie pozbawiona sensu. Kierujemy piłeczką i skacząc nią, staramy się omijać przeszkody, takie jak obręcze oraz ostre kolce. Zgodnie z tym, co głosi nam tytuł, maksymalnie możemy oddać potrójny skok, a więc w niektórych sytuacjach musimy dobrze rozplanować ruch, aby nie zobaczyć napisu „Game Over”.

tripl1

Jeżeli graliście już w jakąkolwiek produkcję od studia Ketchapp, na pewno nie będziecie zaskoczeni faktem, iż w Triple Jump przychodzi nam zbierać żółte kryształy, a kupić sobie za nie możemy… nowe piłeczki. Zła wiadomość jest taka, że owych „dodatków” jest bardzo niewiele i w zasadzie w ogóle nie są w stanie nas ucieszyć.

Pojawiające się reklamy to – jak widzicie – nie jedyna wada Triple Jump. Gdybym był bardzo złośliwy, mógłbym wyszukiwać się jeszcze czegoś negatywnego w tej produkcji. Ale nie będę tego robić. Powód? Wiem, że osoby z Ketchappa stać na wiele i liczę na to, że za tydzień albo dwa zrewanżują się za nieudaną premierę tego tygodnia.