TrainCrasher – wsiądź do pociągu… i załatw rzezimieszków

0
349

Postapokaliptyczny świat, pustynia za pustynią, pełno rzezimieszków, a wśród nich tylko kilku naprawdę prawych ludzi. Jednym z nich możecie być Wy, jeśli pobierzecie nową androidową bijatykę o nazwie TrainCrasher. Tak, jest darmowa. Tak, daje mnóstwo frajdy. I nie, nie ma w niej strasznie wielu mikropłatności.

TrainCrasher przedstawiana jest wizja świata, który został opanowany przez typowo pustynny klimat. Roślinność prawie nie występuje, a przy życiu są w stanie utrzymać się tylko mieszkańcy nielicznych miast, zbudowanych w najbardziej sprzyjających warunkach. Oczywiście, jest też tu mnóstwo czarnych charakterów, którzy uniemożliwiają, by na świecie zapanował pokój. Na szczęście, garstka ludzi chce zrobić z tym porządek i nasze w tym zadanie, by ostatecznie się to udało.

Gra TrainCrasher jest bijatyką w klasycznym tego słowa znaczeniu. Główny bohater porusza się z lewej do prawej części ekranu i na odwrót, a wszystko, co musi robić, to eliminować napotkanych oponentów. Do dyspozycji jest kilka rodzajów broni, w zależności do tego, na jaką postać zdecydujemy się na starcie. Co dość zaskakujące, pięści nie są tu najistotniejsze.

Wirtualni wojownicy do wyboru to Ron, Mei, Zett i Hound. Piąta postać dostępna jest dopiero po ukończeniu konkretnych plansz w Normal Mode, natomiast kolejni mają pojawić się przy okazji następnych aktualizacji. Kiedy to nastąpi, na razie nie wiadomo, ale biorąc pod uwagę, że gra nie doczekała się w Google Play wysokich not, można przypuszczać, że już niedługo.

W przygotowanych levelach staramy się pokonywać szarych, zwykłych rywali oraz silnych i prawie nieustępliwych bossów. Najbardziej wymagające pojedynki czekają na samym końcu i bardzo często determinują to, w jakim czasie uda się zrealizować powierzone zadanie.

Twórcy TrainCrasher nie zapomnieli o tym, że gracze lubią kombinować i modyfikować. Dzięki systemowi upgrade’ów możemy ulepszać ekwipunek i tym samym stworzyć wyjątkowo potężną jednostkę o niespotykanych możliwościach. Niestety, za prawdziwą kasę znów można dostać coś lepszego, cudownego itp. itd. Na szczęście, przynajmniej na początku, mikropłatności nie wydają się jedynym słusznym wyjściem z trudnych sytuacji.