Toysburg – zabawki pana Musztardy

0
637

Może to zabrzmi dosyć dziwnie, ale w produkcji mobilnej Toysburg za produkcję zabawek odpowiedzialny jest pan o nazwisku… Musztarda. Można było się tego spodziewać – w końcu świat pełen dzieci, kolorowych budynków i pluszaków-gigantów musi być abstrakcyjny. A czy do tego jest fajny? Zdecydowanie tak!

Wirtualne miasteczko, po którym poruszamy się w Toysburg na pozór wydaje się zwyczajne. Mamy ulicy, samochody, ludzi chodzących po chodnikach i tak dalej, i tak dalej. Ewenementem jest przede wszystkim przydomowy warsztat zabawek, gdzie nie tylko można stworzyć swojego wymarzonego pluszaka, ale także… zamienić się w niego na określony czas. Tak, dobrze przeczytaliście, opisywana produkcja pozwoli Wam spełnić jedno z największych marzeń dzieciństwa!

Pan Musztarda ma swojego pomocnika i to właśnie on odpowiedzialny jest za dostarczanie towaru, składanie zamówień oraz zarabianie pieniędzy. Kilkunastoletni chłopiec (możemy też wybrać dziewczynkę) spaceruje po ulicach i rozmawia ze swoimi rówieśnikami o ich potrzebach. Kiedy ktoś mówi, że chciałby być piratem, ninja albo księżniczką, rozpoczyna się proces produkcji, a następnie dana osoba może przez kilka minut stać się wypożyczoną przez siebie zabawką.

Tutorial w Toysburg trwa dosyć długo, jednak sama gierka nie jest jakaś wyjątkowo skomplikowana. Do odblokowania jest w niej całkiem sporo dodatków, budynków oraz osiedli, a zabawki można tu spotkać niemal na każdym kroku. Czy taka rozgrywka spodobać się może nie tylko najmłodszym? Moim zdaniem, zdecydowanie tak!

Gra jest bardzo kolorowa i pod względem audiowizualnym raczej niczego jej nie brakuje. Niestety, nie można tego samego powiedzieć o kwestiach czysto technicznych. Wiele osób narzeka w Google Play na to, że Toysburg nie uruchamia się albo po prostu zawiesza. Coś w tym musi być, chociaż ja osobiście nie miałem żadnych tego typu problemów.

Współczesne strategie naszpikowane są mikropłatnościami oraz limitami energii, ruchów bądź punktów życia. W Toysburg spotkacie większość z tych elementów. Wirtualne wspomagacze kosztują tutaj nawet około 300 złotych, a więc żeby po pewnym czasie cieszyć się rozgrywką na sto procent, trzeba przygotować się na całkiem niezły wydatek.