Tower Fall : Robotic Madness – polska zręcznościówka w stylu retro

0
543

Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy też nie, ale w ostatnim czasie łatwo przychodzi mi wyszukiwanie dobrych polskich produkcji w Google Play. Po tym jak miałem przyjemność sprawdzić w praktyce Box Swap Puzzle, na moim smartfonie zagościła inna gra „made in Poland”. Tym razem nie przyszło mi jednak zbyt wiele główkować, lecz skakać i rzucać nożami. Zaintrygowani? W takim razie zachęcam do zapoznania się z pozostałymi faktami dotyczącymi apki Tower Fall : Robotic Madness.

Zakochałem się w Tower Fall : Robotic Madness od pierwszego wejrzenia i nie jest mi wstyd o tym mówić. Nie będę też ukrywał, że zauroczenie przyszło nie w momencie, kiedy uruchomiłem po raz pierwszy rozgrywkę, lecz gdy usłyszałem proste, aczkolwiek oryginalne i oldschoolowe, dźwięki. Bo choć w dzisiejszych czasach mamy dostęp do naprawdę nowoczesnych efektów, cały czas to te w stylu retro bawią mnie najbardziej i pewnie niektórzy z Was mają podobnie.

Nasze zadanie w opisywanym tytule polega na skakaniu po platformach i zabijaniu kręcących się wokół nas przeciwników. Nie mamy tutaj okazji do przechodzenia z jednej planszy na drugą, gdyż wszystko sprowadza się do bicia rekordów punktowych. Nasz końcowy rezultat zależy od tego, ilu rywali uda nam się zgładzić. Rzecz jasna, im pokaźniejsza liczba, tym lepiej.

Ciężko w grze stworzonej przez studio Aexol wskazać głównego bohatera. Wszystko dlatego, że możemy tutaj kierować nie tylko jedną wirtualną postacią (w niektórych przypadkach kierujemy… głowami), lecz kilkoma. Na samym początku mamy – co prawda – do dyspozycji tylko dzielnego ninja, który rzuca w przeciwników ostrymi nożami. Wykonując misje poboczne, odblokowujemy jednak kolejne postaci i tym samym jesteśmy w stanie korzystać z usług nie jednego czy dwóch, lecz wielu uzdolnionych, pikselowych wojowników.

Autorzy Tower Fall : Robotic Madness umożliwili graczowi kupienie wszystkich bohaterów za prawdziwe pieniądze. Nie zachęcam Was do skorzystania z tej opcji, ponieważ ominie Was przez nią cała masa zabawy. Żeby bowiem odblokować, na przykład, ptaszka z Flappy Birda potrzebujemy zabić wrogów, skacząc im na głowy dwadzieścia razy. To z kolei wiąże się ze sporym wyzwaniem, które na końcu daje nam sporo satysfakcji i sprawia, że w ogóle nie dopada nas monotonia związana z ciągłym „kicaniem” po platformach.

O ile grafikę zastosowaną w gierce widzicie na screenach, a więc nie trzeba o niej zbyt wiele pisać, o tyle chciałem słówko wspomnieć jeszcze o sterowaniu. To w Tower Fall : Robotic Madness osobiście bardzo mi się spodobało. Daje nam okazję do korzystania z retro gałeczki oraz dwóch przycisków wyglądających jak te z pierwszych konsol NES czy Pegasus, a to dla mnie strzał w dziesiątkę!