Total Domination: Reborn – kosmiczne najazdy czas zacząć!

0
497

Chciałoby się rzec – czwartek bez nowości w postaci mobilnej strategii, to czwartek stracony. Total Domination: Reborn to ciekawa futurystyczna gierka, w której chodzi o zarządzanie bazami na odległej planecie, dominowanie nad przeciwnikami oraz… kupowanie diamentów. Jako że jest to niemalże totalna „świeżynka”, macie spore szanse na wdrapanie się na sam szczyt globalnego rankingu. A takich okazji nie można marnować!

Do Total Domination: Reborn podchodziłem ze sporym dystansem, ponieważ z doświadczenia wiem, że wszystkie stworzone w ostatnim czasie strategie nie wnoszą zbyt wiele do branży gier mobilnych. Chciałbym jednak, byście już teraz wiedzieli, iż w przypadku dzieła studia Plarium Global narzekania zbyt wiele nie będzie, choć na pewno o pewnych rzeczach będę musiał wspomnieć.

strat

Tak, jak pisałem pobieżnie na samym początku tego wpisu, naszym celem w Total Domination: Reborn jest tworzenie, a raczej modyfikacja, swego rodzaju bazy na automatycznie wybranym dla nas skrawku pewnej planety. Kosmicznych miejscówek jest obecnie kilka, ale tylko dwie z nich mogą pochwalić się populacją nadającą się do odpowiedniej zabawy.

Na samym początku autorzy gry starają się nas czegoś nauczyć poprzez tutorial, ale uważam, że jeśli mieliście już kiedykolwiek do czynienia z podobnymi apkami, na pewno nie będziecie potrzebowali jakiegokolwiek samouczka. Poza tym, od czego macie mnie. Spróbuję Wam, mniej więcej, opisać rozgrywkę w Total Domination: Reborn, tak abyście wiedzieli, czego się spodziewać.

Przede wszystkim skupiamy się w apce na tym, by ulepszać posiadane przez nas jednostki zarówno te służące do defensywy, jak i ofensywy. Jeżeli chodzi o te pierwsze, w grę wchodzą wszelkiego rodzaju radary, działa rakietowe i inne podobne „wynalazki”. Oczywiście, nie brakuje tutaj także narzędzi do wydobywania cennych surowców i zarabiania wirtualnej waluty, które – nie ma co ukrywać – mają ogromny wpływ na to, ilu żołnierzy (i jakiej klasy) posiadamy.

Total Domination: Reborn bez dwóch zdań nie byłoby wciągające, gdyby nie tryb PvP. To on pozwala nam poczuć nutkę rywalizacji i mobilizuje nas do dalszego działania. W końcu – jak wiadomo od dawien dawna – człowieka najbardziej motywują zwycięstwa nad innymi. Warto przy tym wspomnieć, iż w opisywanej grze możemy coś więcej, niż tylko napadać na tereny oponentów. Dostajemy tu również możliwość wspierania ich, czyli tworzenia mniejszych bądź większych sojuszy.

Gierka studia Plarium Global prezentuje się na ekranie całkiem nieźle. Miało być jednak co nieco o wadach, tak więc na sam koniec muszę – niestety – napisać Wam o mikropłatnościach. Te w Total Domination: Reborn, naturalnie, występują i mają się całkiem nieźle. Szkoda tylko, że niektóre pakiety kosztują ponad 300 polskich złotych.