Tiny Miner – górnik na odludziu

0
2104

Marzy Wam się wypad na totalne odludzie, gdzie będziecie zupełnie sami? Samemu zarabiać, samemu zdobywać pożywienie i samemu znaleźć dach nad głową – byłoby wspaniale! Okej, troszkę się zagalopowałem. W Tiny Miner naprawdę przyjdzie Wam jednak żyć w odosobnieniu, a jedyną rzeczą, jaką będziecie musieli robić to… „polowanie” na surowce.

Bohater Tiny Miner pewnie do większości z Was nie jest podobny z wyglądu. Ruda, bujna broda, kask na głowie i kilof w ręku – można powiedzieć, że jest to mieszkanka wybuchowa. Nie to jednak jest najważniejsze. Chodzi w zasadzie o to, co wspomniany pan robi i dlaczego. Aha, no i musicie też wiedzieć, jak możecie mu pomóc.

miner

 Akcja produkcji rozgrywa się na totalnym odludziu. Nie ma tu innych osób poza naszym wirtualnym górnikiem, który schodzi do kopalni, wydobywa surowce, a następnie dostaje za nie pieniądze. Kto mu za to wszystko płaci? Nie czepiajcie się szczegółów, nie ma to najmniejszego znaczenia! 😉

Praca z kilofem nie jest w Tiny Miner zajęciem prostym. Po pierwsze – nie mamy tu żadnej mini-mapki, która non-stop pokazuje nam gdzie się znajdujemy (można skorzystać tylko z mapy głównej, która dostępna jest w ekwipunku). Po drugie – nie możemy w sposób magiczny wrócić na powierzchnię. W tym celu należy stawiać pomosty, drabinki i tym podobne.

Oczywiście, każda z przydatnych rzeczy dostępna jest odpłatnie. Właśnie na to potrzebujemy pieniążków, ale tego można było się spodziewać. Niestety, zabrakło w Tiny Miner jakichś dodatkowych ciuchów dla postaci i tak dalej. Dla niektórych może to być spora wada, ale dla mnie osobiście nie było to nic strasznego.

Najważniejsze jest to, że w Tiny Miner nie ma limitów. Możemy ruszać się po świecie i robić to, co do nas należy tak długo, jak tylko chcemy. Tylko my decydujemy o osobistym sukcesie bądź porażce. I w końcu gwóźdź programu  – nie ma w tym przypadku żadnych mikropłatności! 🙂