Tinder – dla poszukiwaczy „przygód” z przypadkowymi osobami

2
1268

Obiło Wam się coś o uszy na temat aplikacji Tinder? Podejrzewam, że tak, bo jest to w ostatnim czasie bardzo popularny tytuł, który każdego dnia jest uruchamiany przez miliony ludzi na całym świecie. Bez względu na to czy czujecie potrzebę poznania kogoś nowego, czy też nie – polecam Wam sprawdzenie wspomnianego programu. Jest on bowiem najlepszym dowodem na to, że dzisiejszy świat jest niezwykle okrutny i ignoruje podstawowe wartości moralne.

W naszym kraju zwykło się mówić, że to nie szata zdobi człowieka. Tymczasem ogromne zainteresowanie Polaków aplikacją Tinder daje nam jasno do zrozumienia, że już dawno owo powiedzenie stało się niemodne albo wręcz absolutnie niedostosowane do dzisiejszych realiów. Nie czuję się osobą, która ma prawo oceniać innych, tak więc nie będę tutaj nikogo karcić ani też krytykować. Z drugiej strony nie zamierzam też milczeć i udawać, że sam pomysł na opisywaną w tym wpisie aplikację wydaje mi się wspaniały, bo wcale tak nie jest.

tinder

Tinder działa na bardzo prostej zasadzie. Importuje do swojej bazy nasze dane z Facebooka, a następnie umożliwia nam sortowanie przypadkowo wyświetlonych na ekranie ludzi na godnych uwagi i tych, którymi nie jesteśmy zainteresowani. Jeśli na wyświetlaczu pojawia się piękna kobieta – przesuwamy palec w prawą stronę, jeśli ktoś mniej atrakcyjny – w lewą.

W sytuacji, gdy okaże się, że „zaakceptowana” przez nas osoba zrobiła to samo z nami, możemy sobie pogadać, czyli w teorii – zawrzeć nową znajomość. Dlaczego tylko w teorii? Bo w praktyce wygląda to tak, że połowa panów zarejestrowanych w programie szuka wśród pań „przygody” na jeden wieczór i, o dziwo, paniom to absolutnie pasuje.

tinder1

 Na potrzeby testu chciałem porozmawiać z kilkoma damami, jednak po pięciu minutach kontakt się urywał. Wszystko dlatego, że nie chciałem przez internet umówić się na wyjście do pubu czy kolację w drogim lokalu. Przepraszam, jestem zajęty, a nawet gdybym nie był, to nie lubię zawierać takich „znajomości”.

Oczywiście, rejestracja w aplikacji Tinder jest dobrowolna. Nikt nie zmusza nas do tego, abyśmy założyli profil i udawali pięknych, bogatych oraz seksownych. Nigdy więcej do programu nie wrócę i czuję się z tym świetnie. Wprawdzie interfejs zrobił na mnie pozytywne wrażenie, ale już wszystko inne – łącznie z pomysłem – zdecydowanie nie! Czy macie podobne zdanie do mojego, czy nie – nie wnikam. Każdy jest kowalem swego losu.