Timber Story – mieszanka zabaw dla drwali i nie tylko

0
417

Nie wiem, skąd w ostatnim czasie tak duży wysyp gier na Androida, w których rolę główną odgrywają drwale, ale przyznam się, że bardzo mi się ten trend podoba. Nigdy wprawdzie nie miałem kontaktu z prawdziwym przedstawicielem wspomnianego przeze mnie zawodu, jednak z bajek i filmów łatwo wywnioskować, że faceci w czerwono-czarnych flanelowych koszulach to naprawdę fajni ludzie. Ostatnio dzięki nim, a dokładniej mówiąc bohaterom gry Timber Story, spędziłem miło prawie godzinę wolnego czasu. Też tak chcecie? Nie widzę żadnych przeciwwskazań.

Autorzy Timber Story darowali sobie tworzenie fabuły czy też innych wątków pobocznych. Po uruchomieniu gry od razu uruchamia nam się więc menu główne, gdzie nie czeka na nas nic poza zdjęciem cwaniacko wyglądającego drwala z piłą w ręku oraz kilkoma przyciskami, pozwalającymi nam, między innymi, na rozpoczęcie rozgrywki oraz zakupy w wirtualnym sklepie.

timb

Chciałbym zacząć nietypowo, bo od omówienia asortymentu działu z gadżetami. Dostępne są w nim trzy zakładki. Jedna pozwala nam na kupowanie nowych głównych bohaterów, kolejna daje okazję do zmiany samochodu, a ostatnia to nic innego jak zbiorowisko mikropłatności, gdzie za kilka bądź kilkanaście złotych jesteśmy w stanie kupić sobie kawałki drewna.

Po co nam wspomniane drewno? Już spieszę z wyjaśnieniami. Pierwsza zabawa w Timber Story polega na ścinaniu drzewa. Chodzi w niej o rąbanie w taki sposób, aby głównego bohatera nie przygniotły wystające z kory gałęzie. Jak pewnie się domyślacie, musimy w niej zdobyć odpowiednią ilość belek (czy jak to tam się fachowo nazywa), aby uzyskać dostęp do kolejnego etapu. Ten drugi polega na transportowaniu pojazdem drewna, natomiast trzeci to nic innego jak układanka, w której łączymy ze sobą symbole, by w końcu powstały z nich wirtualne domy.

timb

Najprościej rzecz ujmując, w Timber Story staramy się jak najlepiej ukończyć misję pierwszą, aby móc zagrać w drugą i tak dalej. Mimo że nie brzmi to dość zachęcająco, gra potrafi wciągnąć. Szczególnie, że kupując w sklepiku ulepszonego drwala czy samochód możemy liczyć się z lepszymi rezultatami, a jak wiadomo od przybytku głowa nie boli.

Grafika w Timber Story w ogóle mnie nie zachwyciła. Wprawdzie nie widać w niej wielu niedociągnięć, ale z pewnością nie sprawia wrażenia profesjonalnej. Z dźwiękami – moim zdaniem – jest jeszcze gorzej. Najlepiej jednak jak sami się o tym przekonacie. W końcu każdy ma inny gust.