Thrive Island – przetrwasz czy zostaniesz zjedzony?

0
1247

Wydaje się, że ludzie w dzisiejszych czasach robią wszystko, byleby tylko nie mieć pod górkę i nie wychodzić z wygodnych, cieplutkich mieszkanek. Na pewno jest w tym jakieś ziarnko prawdy, ale trzeba jednocześnie przyznać, że w XXI wieku rośnie zainteresowanie wszelkiego rodzaju sztukami przetrwania, co widać po ramówkach telewizyjnych (nie kojarzcie wszystkiego z „Rolnik szuka żony”!) i grach. Wśród tych ostatnich w Google Play króluje ostatnio Thrive Island, które miałem okazję przetestować.

Nie znamy imienia głównego bohatera produkcji Thrive Island, tak więc możemy nazwać go tak, jak nam się tylko podoba. W moim przypadku padło na imię Steve, bo mam spory sentyment do Minecrafta i jego survivalowego trybu, który już nieraz sprawił, że nie byłem w stanie oderwać się od ekranu komputera albo przenośnej konsoli.

Wspominany przeze mnie Steve to zbudowany z pikseli mężczyzna o przeciętnej muskulaturze, który pewnego dnia – w niewyjaśnionych okolicznościach – trafia na bezludną wyspę. No tak, nie trzeba być geniuszem, by domyślić się jaka w tym wszystkim jest nasza rola. Po prostu musimy kierować naszym bohaterem w taki sposób, aby ten przetrwał w nieznanym miejscu.

th

Choć wydawać by się mogło, że z dala od ludzi trudniej jest o jakiekolwiek nieszczęście, w Thrive Island bardzo łatwo ponieść śmierć. Na szczęście, można sobie jakoś z tym poradzić, ale wymaga to od nas przede wszystkim sprytu i cierpliwości. Dlaczego? Bo w grze musimy bardzo wiele chodzić i rozglądać się niemal w każdym miejscu. A jakby tego było mało, nie możemy zapominać do czego przydaje się kamień i drewno oraz jak je się zdobywa.

Jeżeli chodzi o craftowanie, sprawa jest dosyć jasna. W plecaku znajdują się gotowe formuły na kilofy, bronie oraz inne przydatne rzeczy. Wystarczy zebrać odpowiednią ilość składników, nacisnąć przycisk i czekać na ostateczny efekt. Szczerze powiedziawszy, mogłoby się w tej kwestii nieco zmienić, bo wyciąganie z plecaka chociażby paleniska nie wydaje się zbyt realistyczne.

Sterowanie w grze opiera się na korzystaniu z dotykowych przycisków oraz gałeczki. Nie ma w tym nic skomplikowanego, tak więc na pewno sobie z tym poradzicie. Niestety, nie jestem tak samo pewny, czy będziecie w stanie wytrzymać non-stop wyświetlające się reklamy, które potrafią popsuć całą zabawę, a czasem nawet powodują samoczynne wyłączenie się aplikacji.

th1

Thrive Island dostępne jest w kilku wersjach językowych, w tym także w polskiej. Zanim jednak zaczniecie szaleć z radości, muszę Was zmartwić – tłumaczenie jest mało szczegółowe i tak naprawdę wszystkiego nie obejmuje.

Czy warto pobrać opisywaną w tym wpisie grę? Nie mam przygotowanej jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Moim zdaniem, Thrive Island to zbyt mało rozbudowana produkcja, aby mogła bawić przez dłużej niż kilka minut. Jeżeli więc już ją ściągnąć na smartfona, to tylko w wersji darmowej, a nie tej, za którą trzeba zapłacić ponad 10 złotych.