Three Defenders – castle defense nowego, rodzimego studia

1
339

Słyszeliście kiedykolwiek o Polakach z Solid Games Studio? Pewnie nie i wcale mnie to nie dziwi, bowiem są to zupełnie nowi gracze na rynku, którzy na dobry początek postanowili opublikować w Google Play produkcję Three Defenders. Miałem okazję ostatnio sprawdzić, jak w praktyce spisuje się ich debiutanckie mobilne „cudeńko” i muszę przyznać, że nie jest z nim najgorzej. Wprawdzie jeszcze wiele brakuje mu do najlepszych, ale spędzonego z nim czasu raczej – podobnie jak ja – nie powinniście żałować.

Three Defenders to kolejny androidowy przedstawiciel gatunku castle defense, w którym przychodzi nam bronić wirtualnej miejscówki przed napadem mniej lub nieco bardziej niebezpiecznych wrogów.

Gra pozwala nam wcielić się w jednego z trzech przedstawicieli różnych klas. Do wyboru mamy maga, inżyniera oraz rangera (leśniczego?). Oczywiście, każdy z bohaterów czuje się lepiej z innym typem broni oraz ma swoje słabe i mocne strony, które należy w odpowiedni sposób wykorzystywać na swoją korzyść.

Opisywana gra charakteryzuje się przede wszystkim sporą ilością dostępnej broni, którą można ulepszać, oraz skillami, wpływającymi na skuteczność przeprowadzanych przez nas ataków. Początkowo nie jesteśmy w stanie wyposażyć naszego wirtualnego bohatera w wypasiony sprzęt, ale po przejściu około trzydziestu poziomów jest o to dużo łatwiej.

Miałem okazję sprawdzić już wiele castle denfese’ów, ale ten od studia Solid Games jako jeden z nielicznych nie znudził mnie po dosłownie kwadransie zabawy. Myślę, że spory wpływ na to miał przede wszystkim zróżnicowany wygląd plansz, a także prawie 40 typów przeciwników, z jakimi przyszło mi się spotkać.

Oczywiście, nie wszystko w Three Defenders przypadło mi do gustu na tyle, bym czuł się zobligowany do pisania o tym jedynie w samych superlatywach. Na pewno nie powaliła mnie na łopatki oprawa graficzna produkcji, jednak zdaję sobie sprawę, że jedno- bądź dwuosobowym studiom ciężko jest o ekipę profesjonalistów od grafiki oraz designu.

Nie podoba mi się także to, że twórcy gier – szczególnie młodzi – odchodzą od języka polskiego. Jak to jest, że jako Polak muszę przy polskiej grze korzystać z translatora (w zasadzie to nie muszę, ale to tylko przykład), a osoba anglojęzyczna wszystko – jak zwykle – ma podane na tacy?

Chłopakom z  Solid Games Studio pragnę również poradzić, by jak najszybciej wypuścili do Google Play bezpłatną wersję swojej gry. Wydaje mi się, że przy dzisiejszej naprawdę solidnej konkurencji ciężko będzie im się wypromować czymś, co nie jest darmowe, a w dodatku może poszczycić się… dwoma pozytywnymi komentarzami.