No Thing – surrealistyczny powrót do przeszłości w… przyszłości

0
423

Akcja gry No Thing rozgrywa się pod koniec ubiegłego wieku, ale dla bohatera tejże produkcji jest to przyszłość. Surrealistyczny klimat to jednak w tym przypadku coś więcej, szczególnie dla Polaków. Będziecie tu niemal na każdym kroku spotykać znajome bloki z wielkiej płyty oraz mniej obecnie widoczne samochody marki Polonez. Kurczę, możecie mi nie wierzyć, ale taki przeszłościowy powrót do przyszłości to świetna sprawa!

Nie mogło być inaczej. Skoro słyszymy o Polonezach, Syrenkach i szarych blokowiskach za stworzeniem opisywanej gierki mogli stać tylko Polacy. Studio, które wyprodukowało No Thing, jest z Żyrardowa i nazywa się Evil Indie Games. Coś mi mówi, że niedługo będzie się o nim słyszało znacznie więcej, niż teraz.

thing

Nie mamy zbyt wiele informacji na temat życiorysu głównego bohatera No Thing. Jest on zwykłym człowiekiem na państwowej posadzie, którego życie zmienia się w jednej chwili za sprawą Królowej Lodu. Kto to jest, do jasnej ciasnej? Tego nie wiadomo, ale najważniejsze w tym wszystkim jest dostarczenie otrzymanej od niej wiadomości.

No Thing jest runnerem innym niż wszystkie. Oczywiście, nie chodzi tu tylko o grafikę, choć i ta do standardowych nie należy. Przede wszystkim w rozgrywce znalazło się miejsce zarówno dla trybu endless, jak i kampanii fabularnej. Zwiastuje to sporo frajdy i mogę Wam zagwarantować, że rzeczywiście trudno się tu nudzić. Nie przeszkadza w tym wszystkim nawet monotonne środowisko otaczające bohatera. W zasadzie niewiele się w nim zmienia, ale przecież tak właśnie było za komuny i chwilę po jej obaleniu.

Opisywana produkcja jest wyjątkowo surrealistyczna, dlatego mam obawy, czy aby na pewno jest dobrą propozycją dla każdego. Mnie, na przykład, przerażał komputerowy głos towarzyszący bieganiu po planszy, ale – na moje szczęście – resztą byłem już tylko zachwycony.

Niestety, na koniec najgorsza z wiadomości. No Thing nie jest runnerem darmowym. Za pełną wersję trzeba zapłacić niecałe siedem złotych. Dużo? Gdybyśmy patrzyli tylko na rozgrywkę moglibyśmy mieć do co tego wątpliwości. Patrząc jednak na tę wyjątkową grafikę, dźwięki i ogólny klimat… ech, wiecie, co chcę napisać 😉 .