Themer – nowocześnie i kolorowo

0
432

Nie jestem w stanie zliczyć wszystkich launcherów, z których miałem okazję korzystać na swoim smartfonie. Mimo że obecnie mam swojego faworyta w tej kategorii, nie ustaję w poszukiwaniach, licząc na to, że przyjdzie mi zmienić lidera w mojej osobistej klasyfikacji. Ostatnio miałem okazję wypróbować możliwości programu o nazwie Themer. Choć jest on dopiero w fazie beta, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. 

Logo apki przedstawia smartfon złożony z kilku kolorowych puzzli. Trochę mnie to zmyliło. Myślałem, że program będzie swego rodzaju prostym kreatorem skórek, gdzie wykorzystując podstawowe elementy będę mógł zupełnie sam stworzyć wygląd wewnętrzny mojego smartfona. Myliłem się co o tego, jednak mimo to Themer bardzo przypadł mi do gustu.

themer1

Program składa się z panelu bocznego oraz ekranu głównego. Ten pierwszy służy nam do wybierania interesujących nas materiałów, natomiast ten drugi – owe materiały wyświetla. Wybieramy więc kategorię skórek, a następnie przeglądamy, przesuwając palcem z dolnej do górnej części wyświetlacza. Dostępnych w aplikacji modyfikacji jest całe mnóstwo. Nie sposób nie znaleźć w niej czegoś dla siebie.

Czym charakteryzują się skórki dostępne w Themerze? Przede wszystkim są barwne i posiadają niezwykle nowoczesny wygląd. Na porządku dziennym są tutaj kafelki znane z Windowsa, różnego rodzaju paski boczne czy też ekrany składające się z przezroczystych widżetów pogodowych oraz informacyjnych.

themer

Wyszukiwarka dostępna w apce pozwoliła mi znaleźć modyfikację, która zamieniła mój ekran główny na taki, który wyglądem przypomina Google Now. Do dzisiaj z niej korzystam. W ciągu kilku najbliższych dni dopiero będę w stanie powiedzieć, jak sprawdziła się w praktyce.

Podczas testowania programu nie odnotowałem większych zamuleń czy całkowitych zawieszeń. Mimo że Themer jest w fazie beta, działa płynnie i nie widać w nim jakichkolwiek większych nieprawidłowości. Niestety, posiada jedną, lecz według mnie, dość poważną wadę – nie ma w nim polskiej wersji językowej.

Oczywiście, z angielskim też można sobie poradzić. Uważam jednak, że system pół-polski, pół-angielski wygląda trochę głupio. No ale jak to mówią „Twój cyrk, Twoje małpy”.