The Walking Pet – łapy, łapy, cztery łapy…

0
532

Dla człowieka chodzenie na dwóch nogach jest czymś normalnym i na pewno niewartym tworzenia gier na ten temat. W przypadku kotków, piesków i innych jest zupełnie na odwrót. Chcielibyście dowiedzieć się, jak zwierzaki poradziłyby sobie z chodzeniem w pozycji „na człowieka”? Okej, sprawdźcie w takim razie dzieło mobilne o nazwie The Walking Pet.

Od samego początku muszę podkreślić jedną, ale bardzo istotną, rzecz. The Walking Pet to dość prosta produkcja. Mam tu jednak na myśli tylko całokształt, bo możecie mi wierzyć, że bicie rekordów to tutaj zdecydowane coś więcej niż przysłowiowa bułka z masłem.

cat

Zgodnie z tym, co pisałem we wstępie, The Walking Pet skupia się na zwierzakach, które chcą spróbować chodzić tak, jak ich najlepsi przyjaciele – ludzie. Nie jest to takie łatwe, co zresztą doskonale powinniście wiedzieć, patrząc chociażby na dzieci stawiające pierwsze kroki. Niestety (albo stety) autorzy opisywanej gry nie przygotowali dla nas poziomów, a wszystko skupia się tylko na śrubowaniu jak najlepszych rezultatów. Podoba Wam się ten? Nawet jeśli nie do końca, zdecydowanie powinniście spróbować dać mu szansę.

The Walking Pet starano się zrobić wszystko, by oddać trud, jaki trzeba włożyć w naukę chodzenia. Sterowanie wygląda tak, że dbając o równowagę zwierzaka, musimy dotykać ekranu w odpowiednich momentach. Jeżeli bohater wyraźnie „leci” do przodu, staramy się jak najszybciej używać swoich palców. W odwrotnej sytuacji należy ograniczać sprawne ruchy i skupiać się tylko na tych powolnych.

cat1

Na początku przygody z grą przychodzi nam pomagać kotkowi. Po pewnym czasie możemy odblokować nowych pupili i to z nimi próbować bić własne rekordy. Oczywiście, nic za darmo. Złotych monet, co prawda, w The Walking Pet nie znajdziecie, ale cenne truskawki już tak. I to właśnie one są tutaj wirtualna walutą.

Jedynym mankamentem, bo rozgrywka i grafika są całkiem niezłe, wydają się w tym przypadku reklamy. Pojawiają się raz na kilka podejść i niekiedy są bardzo frustrujące. Na szczęście, zawsze można wyłączyć Wi-Fi albo po prostu zapłacić. Cena takiej przyjemności to nieco ponad 8 złotych.