The Line Zen – pełen relaks, ludziska!

0
546

Chociaż po majówce prawdopodobnie większość z Was jest dość wypoczęta, domyślam się, że po długim poniedziałku chcielibyście znaleźć chwilę czasu na coś relaksującego. Jeżeli słuchanie muzyki bądź czytanie książek nie bawi Was tak, jak innych, wypróbujcie iście chilloutową apkę The Line Zen.

Wbrew temu, co może się wydawać, patrząc na tytuł, The Line Zen nie ma nic wspólnego z kulturą Wschodu. Gdybym miał doszukiwać się tu jakichkolwiek elementów ściśle związanych z Azją, prawdopodobnie wskazałbym głównie na muzykę. To właśnie ona sprawia, że mając w ręku smartfona z grą Ketchappu możemy poczuć się tak, jak w trakcie czegoś w rodzaju medytacji.

line

Mimo że osiągnięcie bardzo dobrego wyniku nie jest w grze wyjątkowo łatwe, nawet dziecko zrozumie jej ogólne zasady, których w żaden sposób nie da komplikować. Gracz jest w The Line Zen niebieską piłeczką, zielonych elementów może dotykać, a czerwonych – nie. I to byłoby na tyle.

Tak, jak już pisałem, gierka z tego wpisu wcale nie należy do wyjątkowo prostych. Sterowanie, co prawda, wymaga od nas jedynie machania palcem raz w prawą, raz w lewą stronę, ale liczba przeszkód oraz ich różnorodność skutecznie utrudniają nam sielankowe przemierzanie wirtualnego świata.

Wydaje się to głupie, ale możecie mi wierzyć, że wcale takie nie jest – w The Line Zen naprawdę trzeba zwracać uwagę na kolory poszczególnych elementów. O ile na początku raczej nie ma z tym problemu, im dalej brniemy bez skuchy, tym trudniej skupić się nam na kolorze przeszkadzajek. Szczególnie, że jest ich wiele i na dodatek zazwyczaj uprzykrzają nam życie swoją ruchliwością.

line1

Jeden z użytkowników Google Play zarzucił grze The Line Zen to, iż jest fajna, jednak czegoś w niej brakuje. Trudno się nie zgodzić z taką opinią. Moim zdaniem, rzeczywiście, opisywana produkcja to całkiem pomysłowy i godny uwagi tytuł, ale nie ma w nim czegoś, co mogłoby nas zatrzymać na dłużej niż kilka minut.

Ketchapp przyzwyczaił nas do tego, że nie ignoruje kwestii grafiki w swoich dziełach. W przypadku The Line Zen również trzeba pochwalić oprawę wizualną i dźwiękową. Gdyby jeszcze tylko pojawiły się tutaj jakieś dodatki (poza tabelą wyników), prawdopodobnie zostawiłbym tę apkę w zbiorze swoich ulubienic.