The Deadshot – przywitaj się ze snajperką, umarlaku!

0
377

W ostatnim czasie o snajperach nie mówi się najlepiej. Chcąc nieco odbudować ich reputację, postanowiłem znaleźć grę, w której występują bardziej w roli bohaterów, aniżeli wrogów całkiem ludzkości. Ostatecznie mój wybór padł na produkcję o nazwie The Deadshot, którą pobrać można z Google Play całkowicie za darmo.

Akcja gry The Deadshot rozgrywa się w jakimś dużym mieście (Nowy Jork?) pełnym wieżowców i żółtych taksówek, gdzie po ulicach chodzą tylko i wyłącznie umarlaki. Wcielamy się tutaj w snajpera nieznanego z imienia i nazwiska, który stoi przed arcytrudnym i ważnym zadaniem – musi powstrzymać zombie przed zawładnięciem naszą planetą.

zombie

 

Mieliście pewnie już nieraz okazję grać w tego typu grę, tak więc nie muszę chyba pisać, że zabijanie tych, co wstali z grobów nie należy do przyjemnych czynności. Z racji tego, że w W The Deadshot jesteśmy snajperami, nie kierujemy tutaj naszym wirtualnym bohaterem, a jedynie operujemy lunetą w naszym karabinie, by wyeliminować każdy cel znajdujący się w zasięgu naszego wzroku.

Gra podzielona jest na kilka rozdziałów, które składają się ze sporej ilości leveli. Przechodząc jeden, dostajemy dostęp do drugiego i tak w kółko, czyli do ukończenia wszystkich misji znajdujących się w produkcji.

zombie1

Do dyspozycji mamy w The Deadshot więcej niż tylko jeden model karabinu snajperskiego. Niestety, tylko i wyłącznie ten przeznaczony dla początkujących dostępny jest za darmo. Za inne przychodzi nam płacić. Czy dużo? Najdroższy kosztuje prawie 17 złotych, najtańszy nieco ponad 3.

Sterowanie w grze zostało – według mnie – słabo dopracowane. Założenie było takie, że przesuwając palcem po ekranie zmieniamy położenie celownika, natomiast naciskając odpowiedni przycisk oddajemy strzał. Tymczasem w praktyce wygląda to tak, iż kombinowanie z lunetą wiąże się jednocześnie ze strzelaniem do przeciwników. Jest to strasznie wkurzające i przeszkadzające w wykonywaniu zadania.

Graficznie The Deadshot to całkiem udany produkt. Plansze tutaj to nic innego jak pełny trójwymiar, gdzie dużo jest elementów wyglądających dość realistycznie. Co do dźwięków… cóż, sama muzyczka towarzysząca grze byłaby w porządku. Strasznie jednak nie podobają mi się różnego rodzaju powiedzonka snajpera wypowiadane po oddanym strzale, które brzmią tak, jakby były żywcem wzięte z filmów dla dorosłych.