The Battle Cats – miau, miau, „kotecek” znów pokazuje pazurki!

0
534

Bez względu na to, czy spotka na swojej drodze złośliwego człowieka, czy agresywnego psa, kot bez najmniejszych problemów jest w stanie sobie z tym poradzić. Moim zdaniem, jest to najlepszy dowód na to, że z tymi zwierzakami lepiej nie wdawać się w większe konflikty. Zresztą, co tu dużo mówić – potwierdzenie mojej tezy bez problemu dostrzeżecie w The Battle Cats.

Fabuła The Battle Cats – choć nie do końca oryginalna – brzmi ciekawie. Opowiada nam o tym, jak ludzie przez lata ignorowali koty i ich wybryki, aż w końcu te stworzyły armie i postanowiły walczyć ze swoimi braćmi i siostrami o dominację nad światem. Nie ma w tym przypadku miejsca dla naszego gatunku, dlatego też musicie przygotować się na to, że w grze od początku do końca przychodzi nam kierować oddziałami futrzaków.

cats

Każda plansza w The Battle Cats to kraj, nad którym musimy zapanować. Pierwsza misja odbywa się w Korei i choć przeciwnicy wydają się groźni, pokonanie ich nie sprawia najmniejszych problemów, bez względu na to, jaką taktykę postanowimy zastosować. Czy później jest trudniej? Szczerze mówiąc, tak bym tego nie określił, choć na pewno pokonanie oponentów zajmuje nam po pewnym czasie więcej niż przysłowiowe parę sekund.

Kocia bitwa to nic innego, jak pojedynek o to, kto pierwszy zniszczy bazę swojego wroga. Miejscówki znajdują się po dwóch stronach ekranu, a więc żeby w ogóle dotrzeć do tej odpowiedniej, musimy wysyłać na walkę żołnierzy. Tych ostatnich, rzecz jasna, nie możemy mieć tak wiele, jak byśmy sobie tylko chcieli. Rekrutacja każdego wojownika wiąże się z wydatkiem, a pula pieniędzy na koncie w grze powiększa się sukcesywnie co jedną sekundę.

Kiedy nie możemy sobie poradzić z jakimś etapem, albo po prostu mamy sporo kasy, możemy udać się w The Battle Cats do sklepiku z upgrade’ami. Przede wszystkim mamy w nim okazję kupować nowych podopiecznych, choć bardzo ważne jest także ulepszanie cech pozwalających na szybsze zarabianie kocich dolarów lub sprawniejsze regenerowanie punktów energii.

Ogólnie rzecz biorąc, opisywany tytuł nie jest czymś rewelacyjnym. Oferowana w nim rozgrywka to żadna nowość, a grafika towarzysząca całej zabawie zdecydowanie mogłaby być lepsza. Czy zatem nie warto w ogóle zawracać sobie głowy tym tytułem? Ciężko to jednoznacznie stwierdzić. Myślę, że miłośnicy kotów będą wiedzieli, co zrobić z The Battle Cats, a pozostali… cóż, pewnie po prostu poszukają czegoś innego.