Ted the Jumper – chłopiec, który chodzi po wodzie

0
196

Ludzie ze studia Bulkypix mają naprawdę bujną wyobraźnię i masę fajnych pomysłów, co najlepiej udowadniają swoją najnowszą produkcją o nazwie Ted the Jumper. Jeżeli do tej pory widok człowieka chodzącego po wodzie był dla Was rzadkością, za sprawą tej gry zmieni się to diametralnie!

Bohaterem Ted the Jumper jest pewien jegomość, który uwielbia przyrodę i wszystko, co z nią związane. Akcja samej gry toczy się w świecie pełnym drzew, innych roślinek oraz – przede wszystkim – stawów, rzeczek oraz jezior. Nie wiemy, dlaczego rodzice wspomnianego chłopaka pozwolili mu samemu wybrać się w tak niebezpieczną podróż, ale co tam! Można im być jedynie za to wdzięcznym, gdyż dzięki temu nie musimy odczuwać nudy, siedząc w domu w zimowe popołudnie.

Pierwszych kilka plansz przygotowanych dla nas w Ted the Jumper sprawia, że uśmiechamy się pod nosem i mówimy sobie: „o co tu biega, przecież to jest proste jak drut!”. Kiedy jednak mamy okazję zapoznać się z konstrukcją n-tego levelu z rzędu, nasza mina ulega zdecydowanej zmianie. I oczywiście nie w pozytywnym, lecz negatywnym znaczeniu.

Najprościej sprawę ujmując, w Ted the Jumper skaczemy po mniejszych bądź większych kawałkach drewna pływających sobie na wodzie i staramy się pozbyć każdego z nich. Kiedy raz użyjemy danego elementu, zanurza on się i nie jest już dla nas dostępny. Sprawa jest o tyle trudna, że nasze ruchy możemy wykonywać tylko w prawo, lewo lub na wprost. Wniosek może być więc tylko jeden – odwracając się plecami, niczego nie wskóramy.

Poza trybem Adventure, gdzie czeka na nas kilkadziesiąt plansz podzielonych na parę rozdziałów, mamy w Ted the Jumper do dyspozycji także rozgrywkę typu Championship oraz Training. Tego ostatnio raczej charakteryzować nie trzeba. Jeżeli natomiast chodzi o mistrzostwa, staramy się w nich śrubować rekordy czasowe w pięciu losowo przygotowanych wyzwaniach o różnym poziomie trudności (sami go wybieramy).

Nieskomplikowane sterowanie jest jedną z największych zalet Ted the Jumper. Kolejną jest bez dwóch zdań oprawa graficzna i dźwiękowa. Jak dla mnie, Bulkypix postarało się tym razem kilka razy bardziej, niż zwykle. I właśnie za to należą się brawa tej zdolnej ekipie!