My Talking Angela – zaopiekuj się kicią

2
2867

Wiem, że niektórzy z Was zakochali się w kociaku z gry My Talking Tom. Mam jednak złą wiadomość – znalazł on już miłość swojego życia. Jak wygląda, jakie nosi imię i co robi na co dzień? Tego wszystkiego dowiecie się z produkcji My Talking Angela. Jeżeli więc macie ochotę zaopiekować się jakimś sierściuchem, lepiej trafić nie mogliście.

Mimo że opisywana gra nosi nazwę My Talking Angela, jej bohaterkę możemy nazwać tak, jak nam się to tylko żywnie podoba. Zanim jednak po pierwszym uruchomieniu apki przyjdzie nam nadać imię słodkiej kici, będziemy musieli wykonać kilka podstawowych czynności. Debiutanckie minuty można zatem potraktować jako swego rodzaju tutorial.

angela

Gdybyście zapytali, co takiego robimy w My Talking Angela, odpowiedziałbym po prostu, że chodzi tu o opiekę nad wirtualnym futrzakiem. Jeżeli taka odpowiedź by Was nie usatysfakcjonowała, byłbym zmuszony przejść do szczegółów. A tych w przypadku tej produkcji jest całkiem sporo.

Zacznijmy od naprawdę standardowych rzeczy. Angelę, czy jak ją tam nazwiecie, musimy rozpieszczać pod względem jedzenia, higieny,energii i rozrywki. O tych pierwszych trzech nie ma sensu wiele pisać – po prostu chodzi o zapewnianie zwierzakowi posiłków, mycie zębów, kąpanie i… lulanie do snu. Warto natomiast nieco więcej miejsca poświęcić mini-gierkom.

Na samym początku w My Talking Angela możemy korzystać tylko z dwóch wbudowanych zabaw. Wystarczy jednak zdecydować się na ulepszenie konsoli należącej do kici, aby zabić nieco monotonię. Oczywiście, sprzętu do dostarczania rozrywki nie możemy upgrade’ować całkowicie za darmo. Potrzeba nam do tego złotych monet. Te natomiast przydają się do wielu rzeczy i zdecydowanie są bardzo potrzebne.

angela1

Zwierzaczek, którym się opiekujemy, zdobywa nowe poziomy doświadczenia. Dzięki temu nie tylko dostajemy naklejki do specjalnego (oczywiście, mobilnego) albumu, ale także możemy liczyć na inne ciekawe nagrody. Wśród tych ostatnich znajdują się, między innymi, różne ciuszki i meble, pozwalające nam na personalizację wszystkiego, co związane jest z naszą kicią. Ograniczeń w tej kwestii nie mamy (chyba że mowa o tych finansowych), dlatego możemy kombinować tak długo, jak mamy na to ochotę.

Graficznie My Talking Angela na pewno wygląda lepiej od gier typu Pou. Pytanie tylko, czy jest to na tyle ważny powód, by zdecydować się na pobranie tej produkcji, rezygnując z innych? Moim zdaniem niekoniecznie. Jeżeli więc macie już sprawdzoną apkę podobną do tej, nie powinniście jej usuwać.