A Tale of Survival – zbieraj, jedz i craftuj! [VIDEO]

0
511

Uważacie się za spryciarzy, którzy są w stanie zrobić coś z niczego, a do przetrwania wcale nie potrzebują luksusów, a jedynie podstawowego jedzenia i małego, skromnego łóżka? Zanim wyruszycie w siną dal, by przekonać się czy Wasze przypuszczenia są prawdziwe, zainstalujcie na swoim smartfonie apkę A Tale of Survival i przekonacie się, czy faktycznie bylibyście w stanie poradzić sobie w ekstremalnych warunkach.

Gra stworzona przez studio Dynamic Zero to kolejna na rynku produkcja, która umożliwia nam nauczenie się sztuki surwiwalu w wirtualnym świecie. Oczywiście, podobnie jak Minecraftowi i jemu podobnym, sporo brakuje jej do realizmu. Nie zmienia to jednak faktu, że można się przy niej naprawdę dobrze bawić. I to nie tylko zabijając niebezpieczne nietoperze czy wielkie pająki.

A Tale of Survival nie narzuca nam imienia głównego bohatera ani też jego wyglądu. Przed rozpoczęciem właściwej rozgrywki mamy okazję zmienić kolor włosów postaci, fryzurę, oczy, a także wyraz twarzy. Znalazła się również opcja polegająca na wybieraniu z listy odcienia skóry i – rzecz jasna – nadawanie imienia pikselowemu człowieczkowi.

Twórcy apki oddali do naszej dyspozycji trzy sloty, gdzie możemy zapisywać postępy w grze. Co najważniejsze, świat wykreowany w A Tale of Survival może być albo niewielki, średni albo duży. Nie jesteśmy więc skazywani na ogromny obszar ziemi w sytuacji, gdy mamy po prostu ochotę chwilkę sobie pograć i nie za bardzo wdawać się w szczegóły rozgrywki.

Na czym właściwie polega zabawa w opisywanej grze? Nie jest na to pytanie trudno odpowiedzieć, choć z drugiej strony należy wziąć pod uwagę fakt, że każdy może robić w niej to, co mu się żywnie podoba. Jeden może zbierać gałązki i inne materiały, aby wyposażyć się w miecz i pokonywać czyhające na niego stwory, natomiast inny może przede wszystkim skupić się na budowaniu prowizorycznego domku albo po prostu zwiedzać wirtualny świat i chodzić… po wodzie.

Craftowanie w A Tale of Survival nie należy do trudnych czynności. Po lewej stronie ekranu znajduje się specjalny panel, w którym wybieramy przedmiot, jaki chcemy stworzyć, a następnie – jeśli posiadamy wszystkie niezbędne składniki – naciskamy odpowiedni przycisk, czekamy chwilkę i gotowe!

Mimo że oferowana w grze rozgrywka wydaje się na pierwszy rzut oka nudna jak flaki z olejem (no bo, w końcu, co jest przyjemnego w chodzeniu bez celu i „struganiu” mieczyków”), mnie osobiście wciągnęła na znacznie dłużej niż się spodziewałem. Na pewno wpływ na to miała przede wszystkim swoboda, jaką dostajemy w apce oraz fakt, że każda plansza jest w tym przypadku inna.

Największym minusem A Tale of Survival jest – według mnie – sterowanie. Poruszanie się za pomocą wirtualnej gałeczki, która pojawia się tam, gdzie akurat dotkniemy ekranu wymaga wprawy i bardzo często potrafi nas zdenerwować. Poza tym, warto wspomnieć również o niewielkim rozmiarze przycisków w grze, do naciśnięcia których potrzeba albo lupy, albo bardzo małych palców.