Take The Cake – łamigłówka dla tych, co się nie odchudzają

1
428

Ostrzegam już teraz, że ten wpis nie jest dla osób, które są obecnie na diecie i każdego dnia starają się walczyć ze swoją nadwagą. Take The Cake nie powinno zainteresować też miłośników odgrzewanych kotletów (rzecz jasna nie tych prawdziwych!) i tych, co nie posiadają Facebooka. Dla kogo więc przeznaczona jest wspomniana gra? Przede wszystkim dla osób, dla których Candy Crush Saga jest za mało słodka! Tak, tak dobrze przeczytaliście!

Główna bohaterka gry Take The Cake na imię ma Julia i na ekranie prezentuje nam się z dziwnym zielonym stworem, który uwielbia zjadać wszelkiego rodzaju słodkości. Nie wiemy skąd w pozaziemskiej istocie tyle miłości do ciastek, jednak nie jest to istotne. Najważniejsze, by pomóc mu dorwać taki smakołyk, którego akurat w danym momencie sobie zażyczy. W jaki sposób? Na pewno już wiecie.

cake

Produkcja studia XI-ART to nic innego jak kolejna łamigłówka z gatunku match-3. Naszym celem jest więc przede wszystkim łączenie ze sobą trzech lub większej ilości takich samych elementów, czyli – w tym przypadku – ciastek. Punkty otrzymujemy za każdy prawidłowy ruch. Im większa ilość słodkości w jednym połączeniu, tym lepiej.

Do ukończenia planszy zazwyczaj potrzeba nie tylko określonej liczby punktów. Musimy również zwracać uwagę na to, co dokładnie dostarczamy do paszczy zielonego stworka. Czasem ma on ochotę na donuty, a czasem ciastko z wisienką. Czy nam się to podoba, czy też nie – musimy starać się go rozpieszczać. W przeciwnym wypadku cały czas nasze misje będą kończyły się niepowodzeniem.

cake1

W przeciwieństwie do innych łamigłówek tego typu, w Take The Cake zaliczane są nie tylko połączenia w jednej linii. Możemy tu również łączyć ciastka w pionie i w poziome w tym samym momencie. Oczywiście, taki ruch nagradzany jest w odpowiedni sposób. Pozwala nam uzyskać kolorowego cukierka, dzięki któremu możemy zrobić na planszy totalną punktową „rozpierduchę” .

Gra od XI-ART prezentuje się uroczo. Podobnie jak nie mam zastrzeżeń do jej wyglądu, nie zamierzam krytykować też dostępnej w niej ilości plansz. Niestety, nie mogę nie wspomnieć o tym, co mnie najbardziej w apce irytuje, a mianowicie o limicie żyć, który zmusza mnie do czekania 25 minut na regenerację jednego (z pięciu) serduszek.