Tail Drift – jejku, ale mi się kręci w głowie!

0
391

Niektóre gry potrafią zakręcić w głowie w przenośni, ale inne robią to dosłownie. Najlepszym dowodem na to, że nie oszukuję jest zręcznościówka samolotowa o nazwie Tail Drift. Niby taka zwykła, ale jednak potrafi wkręcić i sprawia, że spędzony z nią czas zaliczamy do niezwykle udanego!

Tail Drift kierujemy mobilnymi samolotami. Nie ma co ukrywać, że nie wyglądają one zbyt realistycznie. Przede wszystkim mają bardzo kanciaste kształty i na pierwszy rzut oka wyglądają tak, jakby zrobione były z wirtualnego papieru. Mimo swoich wizualnych wad, nie należą do najtańszych, dlatego na „dzień dobry” możemy pozwolić sobie na zakup tylko tego najbardziej podstawowego.

tail

Bez względu na to, ile złotych monet wydamy, każdą maszynę w Tail Drift i tak można udoskonalać. Autorzy produkcji pozwalają nam na zmodyfikowanie, między innymi, szybkości, przyspieszenia oraz sterowności. Rzecz jasna, wszelkiego rodzaju ulepszania dostępne są tylko za kasę, co zmusza nas do przechodzenia kolejnych etapów.

Rozgrywka w opisywanej grze nie przypomina tej, z jaką można spotkać się w innych podobnych zręcznościówkach. Wszystko to dlatego, że w Tail Drift rywalizacja samolotów odbywa się na trasach zmuszających nas do wirowania w tę i we tę. Co prawda, powoduje to zawroty głowy, ale daje także sporą satysfakcję w sytuacjach, gdy omijamy przeciwników albo zbierzemy jakiegoś power-upa.

W chwili obecnej Tail Drift oferuje nam dwa rozdziały, w których znajdziemy kilkanaście wyzwań do ukończenia. Poza standardowymi wyścigami, nie zabrakło także takich eventów, gdzie liczy się przede wszystkim czas. Może wydawać się, iż dzieło studia Right Pedal Studios potrafi znużyć. W końcu oferuje prawie to samo, co inne zręcznościówki. Prawda jest jednak taka, że ta apka ukradnie Wam z życia co najmniej pół godzinki, a przez limity myślę, że nawet dużo więcej.

tail1

O jakich limitach mowa? Oczywiście, takich, które uniemożliwiają nam grę do woli. Tym razem nie mamy do czynienia z serduszkami, lecz paliwem, ale nie zmienia to w ogóle faktu, że Tail Drift zmusza nas raz na jakiś czas do zrobienia sobie chwili przerwy. Szkoda, bo gdyby nie to, prawdopodobnie grałby się jeszcze lepiej!

Aha, byłbym zapomniał! Sterowanie odbywa się w przypadku Tail Drift na dwa sposoby. Możemy skorzystać tutaj z akcelerometru albo intuicyjnego kierowania maszyną. Z doświadczenia wiem, że obie te metody spisują się równie dobrze!