Tagy – chmura z wszystkim, co ważne

0
448

Jako że mam w smartfonie całe mnóstwo gier, programów i innych – mówiąc brzydko – dupereli, od dłuższego czasu szukam sposobu na to, by jak najwięcej z potrzebnych mi narzędzi umieścić na pulpicie. Ale nie w formie ikonek, bo te wydają mi się zbyt pospolite. Uważacie, że wymagam zbyt wiele? W takim razie na pewno nie mieliście okazji sprawdzić, co w praktyce potrafi apka Tagy.

Program Tagy pozwala nam stworzyć na pulpicie niepowtarzalny widżet ze skrótami do wszystkich naszych ulubionych aplikacji, kontaktów, a także stron internetowych. O obecności apki w urządzeniu świadczy przede wszystkim wyświetlana na ekranie głównym swego rodzaju chmura tagów, która wygląda tak, jak te widoczne na screenach poniżej.

tagy

Opisywane narzędzie udostępnia nam kilkanaście typów gadżetów pulpitu. Różnią się one od siebie rozmiarem, a także treścią. Nie w każdym możemy bowiem umieścić kontakty czy zakładki do portali społecznościowych. Trochę szkoda, bowiem w praktyce na pewno wygodne byłoby zbiorowisko zarówno skrótów pozwalających na szybkie wykonanie telefonu, jak i tekstów służących do uruchomienia internetu czy konkretnego programu.

Autorzy Tagy w ustawieniach apki zawarli całkiem sporo opcji. Nie spodziewałem się tego, że będę mógł – poza wyborem tylko tych mobilnych rzeczy, które mnie interesują – mieć także wpływ na kolor czcionki, tła czy też możliwość zmiany wyświetlanej nazwy danej apki.

Modyfikacji możemy dokonać, naciskając na specjalny przycisk umieszczony w wirtualnej chmurze. Domyślnie występuje on w formie kwadratu, ale można to zmienić. Osobiście uważam, że nie ma takiej potrzeby, bowiem standardowy odnośnik nie rzuca się za bardzo w oczy, a przecież o to przede wszystkim chodzi.

Tagy świetnie sprawdza się w praktyce. Wprawdzie nie zajmuje na pulpicie mało miejsca, ale jest – według mnie – świetnym nowoczesnym rozwiązaniem, które powinno przypaść do gustu każdemu, kto chce się wyróżniać na tle innych.

Niewielkim minusem programu nazwać można brak w nim polskiej wersji językowej. Wydaje mi się jednak, że w takich apkach można od czasu do czasu pomęczyć się z językiem angielskim.