Supercow – łaciaty bohater, który nie daje mleka

0
544

Autorzy Supercow zapewniają nas, że krowa z ich produkcji nie daje mleka, jednak mimo to jest naprawdę odjazdowa. Niestety, nie do końca wszystko to jest prawdą. Dlaczego? Możecie przekonać się na własnej skórze. Wystarczy pobrać na smartfona darmową wersję wspomnianego dzieła studia Nevosoft i… paść od brzydoty!

Opisywana zręcznościówka to nic innego jak standardowy przedstawiciel platformówek. Historia opowiadana nam w grze związana jest z pewnym naukowcem, który wychodzi z więzienia i postanawia przeprowadzać eksperymenty na zwierzętach. Na pomoc swoim kolegom wyrusza w tej sytuacji bohater w pelerynie, czyli tytułowa Superkrowa. I to nią – jak pewnie się domyślacie – przychodzi nam kierować w każdej z przygotowanych plansz.

Nie można zarzucić ludziom z Nevosoft braku pomysłów. Fabuła w ich apce jest dosyć oryginalna, mapka przedstawiająca levele do ukończenia zasługuje na miano innowacyjnej, a i do dźwięków zastosowanych w grze nie można się zbytnio przyczepić, choć – nie ma co ukrywać – że mogłyby być zdecydowanie bardziej sielankowe, niż skoczne. Niestety, wszystko, to nie jest jednoznaczne z tym, że Supercow należy traktować jako idealną produkcję.

Autorom gry brakuje przede wszystkim kogoś, kto zajmie się grafiką. Supercow na pięciocalowym wyświetlaczu prezentuje się nie słabo, lecz fatalnie. Rozmazane albo zniekształcone elementy są tutaj standardem, a – moim zdaniem – tak być nie powinno w produkcji, która chce zdobyć sympatię miłośników mobilnej rozrywki.

Co do samego sposobu wykonywania zadań w Supercow, wszystko obywa się w standardowy sposób. Skaczemy po platformach, zbieramy wirtualną walutę i staramy się przechytrzać przeciwników. I znów wszystko byłoby świetne, gdyby nie wygląd. Dotykowe przyciski służące nam do kierowania krową bez dwóch zdań nazwać można zrobionymi „na odwal”. Nie mogą pochwalić się one niczym, co mogłoby przykuć naszą uwagę – są szare, bez wyrazu, czyli po prostu… słabe!

Do ukończenia w Supercow czeka nas 50 leveli, więc jeżeli gra pod względem audiowizualnym nie odstraszy Was po kilku minutach, możecie być pewni, że spędzicie z nią minimum godzinę albo i dłużej. Bo być może prezentuje się nie najlepiej, ale oferowany w niej poziom trudności nie jest tak niski, jak mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka.

Na koniec trochę przykra wiadomość – pełna wersja Supercow dostępna jest za niecałe 10 złotych. Fani łaciatych superbohaterów muszą zatem wyciągnąć z portfeli nieco drobniaków, jeżeli nie chcą mieć do czynienia z wyświetlającymi się reklamami oraz ograniczoną liczbą plansz.