Super Battle Racers – dosiądź wilka i wygrywaj!

0
365

Nie pamiętam, kiedy dokładnie miało to miejsce, ale wiem, że jakiś czas temu wysunąłem śmiałą teorię, że rynek runnerów zaczyna od pewnego czasu jedynie nudzić, a nie zaskakiwać. Jak to zwykle w życiu bywa, niespełna kilka dni po tej mojej wypowiedzi wśród proponowanych mi gier w Google Play wyświetliła się produkcja Super Battle Racers. Pobrałem, zobaczyłem i wiecie co? Nie mogę się teraz od niej oderwać!

Może się wydawać, że nie będę w tym wpisie obiektywny, bo niemal o wszystkim będę pisał prawie w samych superlatywach. Nigdy nie zamierzałem i nadal nie zamierzam Was oszukiwać, dlatego jeśli po prostu coś mi się podoba, to o tym piszę i na odwrót. A że moim zdaniem Super Battle Racers to tytuł niemal idealny, cóż, nic na to poradzić nie mogę.

Autorzy gry zrezygnowali z męczenia nas długimi tutorialami. Co prawda, na samym początku pojawia się pewna pani w żołnierskim uniformie i podaje nam kilka niezbędnych informacji, ale cała animacja nie trwa dłużej, niż reklama w telewizji, a do tego wszystko okraszone jest niespotykanym poczuciem humoru. Oczywiście, pierwszą planszę przychodzi nam pokonywać wraz z małymi wskazówkami, ale ponieważ jest ich niewiele, za bardzo nas nie denerwują.

Super Battle Racers do wyboru mamy jednego z czterech głównych bohaterów. Wybieramy ich, zanim jeszcze poznamy dokładne zasady gry, co na pozór wydaje się nieco dziwne, jednak wcale takie nie jest. Dlaczego? Bo po prostu bez względu na to, na jaką postać się zdecydujemy, będziemy mogli wykonywać takie same ruchy. Jeden bohater nie jest więc lepiej wyposażony od drugiego ani też nie posiada jakichś specjalnych zdolności.

Rozgrywka oferowana w opisywanej gierce prawie nie różni się od tej, z jaką mamy do czynienia w większości runnerów. Jak jednak wiadomo z reklam pewnej firmy, „prawie” robi wielką różnicę. Po pierwsze, w Super Battle Racers nie bijemy rekordów dystansowych, a ścigamy się z innymi graczami. Po drugie, zbieramy tutaj punkty doświadczenia, kupujemy i modyfikujemy power-upy oraz trenujemy indywidualne zdolności głównej postaci. Wszystko to sprawia, że gra naprawdę potrafi wciągnąć. Szczególnie, że o każdej porze dnia i nocy można tu znaleźć chętnych do rywalizacji.

Na pewno w pewien sposób zabawę w apce niszczą mikropłatności. Za specjalne diamenty możemy w szybszy sposób trenować bohatera oraz stawiać budynki niezbędne do wielu ważnych czynności. Minusem Super Battle Racers jest bez wątpienia również limit energii, który na samym początku zupełnie nie przeszkadza, jednak z czasem zaczyna nas doprowadzać do szewskiej pasji.

Grafika i oprawa dźwiękowa zastosowana w dziele studia Game Hive nie mogą się nie spodobać. I myślę, że przyznacie mi rację, nawet jeśli nie do końca jesteście zwolennikami dwuwymiarowego, komiksowego wyglądu.