Stupid Zombies 3 – Dying Light – flipperowa rozgrywka z zombiakami

0
534

To na pewno nie pomyłka, ani  próba zarobienia na cudzym sukcesie (no, może trochę tak). Stupid Zombies 3 – Dying Light to gierka, w której rzeczywiście ma szansę odnaleźć się fan polskiego hitu od Techlandu. Macie ochotę po raz kolejny wybrać się do Harram? No to nie ma na co czekać, broń w dłoń i brać się za zabijanie!

Ekran główny, który widzimy zaraz po uruchomieniu Stupid Zombies 3 – Dying Light, podzielony jest na dwie części. Każda ma inne tło, a do tego zawiera przycisk Play. Ten niepozorny element daje nam jasno do zrozumienia, że będziemy tu mieli do czynienia z dwiema zupełnie oddzielnymi zabawami. Jedną, ściśle związaną z serią o głupich umarlakach oraz drugą, stworzoną z myślą o fanach rodzimego Dying Light.

Szkoda, że dwie z pozoru autonomiczne części okazują się tak naprawdę tą samą, tyle że wyposażoną w odmienną grafikę i ścieżkę dźwiękową. Zaliczając jakikolwiek poziom w jednym dziale, automatycznie uzyskujemy dostęp do jego odpowiednika w drugim. Nic tego nie broni, bo jest to tak naprawdę oszukiwanie gracza. Liczyłeś na dwie gry w jednej? No, weź, nie bądź głupi, takie czasy, że nikt nie da ci więcej, niż musi.

Spędziłem długie godziny z hitem Techlandu, dlatego nie powinniście być zdziwieni, że w pierwszej kolejności wziąłem się za sprawdzanie jego wersji mobilnej. Spodobało mi się to, że spróbowano w komiksowym stylu przedstawić miasto Harram i zastosowano oryginalny soundtrack. Zabawa też wydawała się całkiem sensowna i ciekawa, ale bardzo szybko mnie znudziła. I nie pytajcie, co działo się dalej, bo… po prostu zasnąłem jak małe dziecko.

Stupid Zombies 3 – Dying Light, co oczywiste, zabijamy zombiaki. Im więcej, tym lepiej i im szybciej, tym bardziej zawodowo. Darujmy sobie omawianie dziennych wyzwań, gdyż zawsze są one inne. Jeżeli natomiast chodzi o właściwą rozgrywkę, polega na celnym trafianiu do przeciwników. I tutaj nowość – pociski odbijają się od wszystkiego, co tylko widoczne na ekranie, a więc za jednym zamachem możemy wyeliminować nawet tuzin rywali. Sztuka polega jednak na tym, by wybrać odpowiednie rozwiązanie, co nie jest proste, nawet z ułatwieniem w postaci celownika zbudowanego z przerywanych linii.

Nie liczyłem na wiele, ale Stupid Zombies 3 – Dying Light nie do końca spełniło moje oczekiwania. Masa reklam, powtarzalna zabawa, która szybko staje się monotonna…. cóż, chyba jeszcze trochę w nią pogram ze względu na sentyment do polskich produkcji. Ale tylko trochę!